rozgrzewka

Sobota, 10 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria [0-25], Nowa Dęba
wycieczka miała charakter rozgrzewki ponieważ nareszcie skończył sie okres leczenia kontuzji i na nowo mogę podjąć treningi przygotowawcze do półmaratonu :)
Przed dzisiejszym lekutkim wprowadzającym na nowo w świat biegania treningiem postanowiłem conieco sie rozgrzać rowerkiem :D
Tak więc jeśli wszystko pójdzie ok :) to za rok bedę mógł się pochwalić że półmaraton legł pod moimi stopami :D

Leśne igraszki cz. 6 prawie bez lasu :)

Piątek, 9 września 2011 · Komentarze(0)
Tasa: Nowa Dęba => Alfredówka => Buda Stalowska => Alfredówka => Nowa Dęba


Już dawno nie realizowałem wycieczki z cyklu leśne igraszki tak więc dzisiaj rano postanowiłem to zmienić :) więc wsiadłem na rower i pojechałem

Pogoda była odrobine niepewna ponieważ po niebie pływały ciemne obłoki zwiastujace deszcz, jednak nie zniechęciło mnie to do wyprawy :)
Na swej drodze spotkałem bardzo wiele gatunków ptaków występujących na naszych terenach, jednak zadziwiła mnie ich nadzwyczajna płochliwość, ponieważ słyszały ze nadchodzę z odległości ok 100m i odlatywały.
W wielu zakątkach byłem po raz pierwszy :)
Ogólnie pogoda była wyśmienita do puszczania latawca no ale postanowiłem że ide na rower więc polatam innym razem :D

zdjęcia poniżej, może nie wyszły najlepiej bo było kiepskie światło , opisy niebawem :)



























































Baranów Sandomierski

Środa, 7 września 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Nowa Dęba => Tarnowska Wola => Rozalin => Kaczaki => Ślęzaki => Dąbrowica => Skopanie => Baranów Sandomierski => Skopanie => Wola Baranowska => Knapy => Durdy => Huta Komorowska => Majdan Królewski => Nowa Dęba

Wycieczkę odbyłem w samotności

Dzisiaj miałem bardzo dużo szczęścia :)bo
1. w obie strony miałem wiatr w plecy co pozwoliło uzyskać mi wspaniały czas przejazdu :D czyli 60 km w 2godz. 10 min :)
2. Uniknąłem potrącenia przez samochód ( a dokładniej było to w Baranowie. ja jechałem prawidłowo ulicą, na liczniku 30km/h aż tu nagle wyłem przed moje koło wyjechał samochód, wtedy szybko odbiłem w lewo i tylko centymetry dzieliły zderzak auta od mojej prawej nogi, dobrze że jechałem z taką prędkością to pozwoliło uniknąć mi nieszczęścia bo pani kierująca pojazdem przestała cofać dopiero gdy całe auto znalazlo sie na asfalcie :/ aż strach pomysleć co mogło by się stać

Dodatkowo zwiedziłem plac Zamku w Baranowie Sandomierskim zwanego małym Wawelem :) musze się przyznać że myślalem iż budowla ta jest odrobinę mniejsza no ale się okazalo że nie mieściła się mi w obiektywie :P
Gdy dojechałem na plac ściągnąłem plecak i leżałem na ławeczce na wprost wejścia na dziedziniec zamku :) co prawda zwiedzajacy dziwnie się na mnie patrzyli ale co tam :D fajnie sie leżało :D

Wycieczkę uważam za nawet udaną :D
zdjęcia poniżej

Takie fajne niebo w drodze do Baranowa


Rynek w Baranowie Sandomierskim


Pomnik w cemtralnej części rynku ku pamięci poległych za wolność


kamienice i droga (po prawej) do zamku :)


taka jakby studzienka na rynku


a to fontanna znajduje się ona rownież na panoramie wyżej


Zamek widziany z drogi dojazdowej :)


a to ja siedzący (puźniej leżący) na ławeczce przed wejściem na dziedziniec :)...


a to oto widzialem siedząc na ławeczce na zdjęciu powyżej :D


Cis pospolity rosnący w przyzamkowym parku (rzadka roślina ) :D


i znow zamek jednak z trochę innej perspektywy


kwiatuchy :D


krótszy bok zamku (po prawej widać cegłę ponieważ trwaja prace remontowe przyzamkowego placu był zakaz wstępu no ale musiałem wejść żeby cyknąć fotki :D


Pani :)


Przyzamkowy park po prawej kawałek mojego roweru :P


i znów pani ale ta jak by wołająca kogoś :D chyba mnie :P :D


a to ja z rowerem w tajemniczej zakazanej alejce :D zakazanej prawdopodobnie ze wzgledu na trwające tam prace remontowe


panorama zawierająca 180 stopni otoczenia i przedstawiająca labirynt z żywopłotu :D


znów ja tym razem na innej ławeczce :D w innym zakątku parku :D


róża w tle kawałek zamku


Posąg pani stojący w żywopłotowym labiryncie uwiecznionym nieco wyżej :D


śliczna różyczka :D


okno jakiegoś zruinowanego domu


najfajniejsze grafiti jakie spotkalem w okoliczy nowej deby :) główny bochater wydaje się być jak żywy :) gratulacje talentu dla autora tego wspaniałego dzieła :D


a to ten dom na którym znajdowało sie arcydzieło :D


Krzak aroni w jesiennym ubarwieniu wraz z pająkiem :D

Poprawiny Wilczej Woli i nie tylko :)

Poniedziałek, 5 września 2011 · Komentarze(3)
Trasa: Nowa Dęba => Tarnowska Wola => Rozalin => Kaczaki => Ślęzaki => Kaczaki => Rozalin => Nowa Dęba => Krzątka => Klatki => Wilcza Wola => Spie => Bojanów => Spie => Pietropole => Krzątka => Nowa Dęba


Wycieczka pod znakiem wylegiwania :)

Początkowo w planach miałem wyprawę do Baranowa Sandomierskiego jednak w pewnym momęcie dostałem cynk od Pawła, że planuje wyprawe poprawinową do Wilczej woli :) więc niebawem zawróciłem i zmieniłem swoje plany :) no bo zawsze lepiej jechać z człowiekami niż samemu sie gdzieś tułać :)
Początkowo myślałem, że jadę tylko ja i on ponieważ nic nie wsominał o Dari jednak kiedy Ona wyszła z domu byłem miło zaskoczony :) tak więc znów nasze trio pojechało razem :D
Gdy dojechaliśmy do celu weszliśmy na taki ruchomy pływający mostek no i tam przeleżelismy na nim parę godzin :)w między czasie spotkalismy miłych panow i panią przygotowujących żaglówkę do rejsu :)

w tym miejscu panuje jakaś niezwykła atmosfera ponieważ było słychac czarodziejskie ostukiwania masztów żaglówek linami od żagli niczym szelest malutkich dzwoneczków, do tego delikatne fale nadawaly specyficzne drgania wprowadzające całą konstrukcję w suptelne kołysania :)
tak się tam zasiedzieliśmy, że gdy przyjechaliśmy do pewnego tajemniczego miejsca jakim jest niedokończony wiadukt w Bojanowie spotkaliśmy tam jakiegoś gościa i niestety nie weszliśmy na niego :/ no ale nic może kiedy indziej.

niestety jakoś humor dzisiaj mi nie dopisywał no ale moi wspaniali znajomi ze mna wytrzymali za co im dziękuje :) no i za wspaniałe towarzystwo również bardzo dziękuję :)


Wrzos na drodze z Rozalina do Dęby


Rower stoi na miejscu gdzie my puźniej się wylegiwaliśmy :) przegoniliśmy go :P


a to ja włamałem się na jakaś łódkę :D ale fryzure wiatr mi paskudnie zmierzwił :P


stado niezatapialnych robali :D na tle odbijającej się w wodzie łódki :)


żaglówka bez żagla


miły pan płynący po żaglówkę aby reszta załogi mogła na nią wejść :)


a tu w/w żaglówka gotowa do rejsu :) tak tam siedząc z każdą chwila coraz bardziej chciałem nią popływac :)


ta sama co wyżej tylko że w oddali :)


a to wspomniane tajemnicze miejsce na które niestety nie udało sie nam wejść:/

Wilcza Wola - zalew "Maziarnia" :)

Czwartek, 1 września 2011 · Komentarze(2)
Wycieczka inna niż wszystkie bo niezwykła :) Nie byłem sam, było nas troje :) ja i dwoje moich wspaniałych znajomych Daria i Paweł :D

Pogoda dopisała wuśmienicie :) było fajnie ciepło i słonecznie ale nie upalnie :) poprostu w sam raz :D

Dla mnie ta wyprawa była wędrówką w nieznane ponieważ nigdy tam nie bylem.
Gdy dojechalismy do celu mym oczom ukazał się wał ochronny. Stojąc pod nim nigdzie nie było widać wody, jednak po chwili gdy wdrapaliśmy się na szczyt
naszym oczom ukazała się nieogarnialna przestrzeń wypełniona wodą :D
Stojąc w pewnym miejscu odnosiło się wrażenie, że znajdujemy sie nad Soliną ponieważ układ pagórków był uderzająco podobny :)

Po krótkiej sesji fotograficznej ruszyliśmy w dalszą drogę wokół akwenu, jednak nie jechaliśmy zbyt długo ponieważ co rusz
na naszej drodze stawały jakies ciekawe miejsca godne sfotografowania :D
Dłuższą przerwę zrobiliśmy sobie na takiej jakby wysepce z kawałeczkiem plaży :)
Sciągnęliśmy buty i zaczęliśmy harce w wodzie :D

Nieopodal nas wędkarz łowił ryby i tylko co chwilę spoglądał swą groźnie wyglądającą miną, a my biegaliśmy tam i z powrotem niczym stado dzikich żab :P
W sumie to wcale się mu nie dziwie ponieważ skutecznie odstraszaliśmy jego ryby :P

Po wyjściu z wody i niedokładnym osuszeniu stóp założyliśmy buty i pojechaliśmy dalej w zdłuż lini brzegu :)
Droga była usłana dywanem wystających korzeni drzew i falowała niczym wzburzona tafla jeziora :) odcinek ten przejechaliśmy dość szybko po czym natknęliśmy się na punkt widokowy :D
Postaliśmy popatrzyliśmy i spotkaliśmy wiewiórę :D pomimo wielu prób sfotografowania nie udało się jej dokładnie uchwycić :/

Ze względu na zbliżający się zachód słońca znów ruszyliśmy co sił w nogach po falistej drodze z powrotem. W pewnym momęcie poczółem się jak na jakimś hardkowowym wyścigu górskim :)

Przed wyjazdem z terenu zalewu zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę i spoglądnęliśmy za siebie z utęsknieniem wspominając nasze dzisiejsze przeżycia :D

W czasie drogi powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze przy sklepie, aby conieco zregenerować siły poprzez jedzonko i pićko:)


Niedaleko domu zgasło słońce i zrobiło się chłodno więc zajechaliśmy do domu towarzyszy i Paweł pożyczył mi bluzę :D następnie moi wspaniali przyjaciele odprowadzili mnie w ciemną noc do połowy
drogi jaką bym musiał pokonać sam :D a niebo było wtedy usrebrzone niezliczonymi krociami gwiazd :D

DZIĘKUJĘ CI DARIO :D I TOBIE PAWLE :D BYŁO SUPER :) 1/1000 zdjęć poniżej :P


Pozostałości po skoszonej taterce :) Ciekawy kolor :D


tędy wylatuje woda z zapory na zalewie w Wilczej Woli


Zdobyłem zalew Soliński :P


stado łódeczek :)


widok z zapory na nasze rowery


tablica informacyjna


a tutaj taki malutki zjazd :D


cząstka jeziora


a to ja spadam z nieba :P


Odpoczywające rowery :D


odbicie słońca w falującej tafli wody :D piękności :)


a to nasze odbicia w wodzie :D


nasza plaża :P


panorama na kawałek zbiornika a po prawej nasza plaża :)


Daria zaatakowała :D :P


nasze stopencje :D


zaczarowałem wodę i się sama uniosła :P


uśmiech :D


Daria vs. Dawid walka stulecia :D


Paweł próbuje wyciągnąć butelkę z piasku :P


mój rumak się opala podziwiając piękny widok:D


nieopodal punktu widokowego


A to ja patrzę w dal podziwiając piękno przyrody :) u moich stóp płaszczy się mój wierny sługa rower :D


a o to widoczek który podziwiałem stojąc na zdjęciu powyżej :)


Panorama widoczku z pod punktu widokowego :)


Wiewióra :P (w centrum)


Malownicze łódeczki przy wyjeździe z terenu zalewu :D


Pomysłowa stopka Pawła :D

Wyprawa nad zalew "Machów" do Tarnobrzegu :)

Czwartek, 1 września 2011 · Komentarze(0)
wycieczka odbyła się wczoraj, jednak nie miałem czasu aby wstawić ją tuaj więc zrobiłem to dzisiaj :)

Cel wreszcie osiągnięty :) przymierzałem się do tej wyprawy od 2 miesięcy i zawsze coś stawało mi na drodze a to awaria a to pogoda etc.

Dzisiaj na szczęście obyło sie bez niespodzianek :) wystartowałem stosunkowo wcześnie ponieważ juz o 9 rano :)ale dzięki temu trafiłem na wspaniałem warunki do cykania fotek :D
Oczywiście standardowo zatrzymałem się przy moim ulubionym stawie "Łąka Pańska" gdzie tym razem natrafiłem na łódkę :D z tamtąd już prosto bez przystanków ruszyłem na Tarnobrzeg.

Dojazd do zalewu Machowskiego całkiem niezły :) bardzo łatwo trafić jeśli się wie w której części miasta położony jest akwen, natomiast osobom z poza okolicy trudno by było trafić ponieważ prawie wcale nie ma oznakowania :/

No ale to pikuś :) Ogólnie byłem tam pierwszy raz i już podkreślam że nie statni :)
Trafiłem tam na całkiem sympatyczne miejsce bez człowieków :) i innych takich :D a dodatkowo jest tam piękny krajobraz a nie tylko widok na przemysłową zabudowę Siarkopolu gdzie ma to miejsce na plaży no ale to też jest urozmaicenie :D

Podsumowując okolica się mi spodobała a najbardziej czystosć wody :) na głębokości ok 2 m bezproblemowo widać dno :D można to zobaczyć na poniższych zdjęciach :D cóż tu więcej pisać :) zobaczcie sami, foty poniżej :)


Wyżej wspomniany staw "Łąka Pańska" :)


startujące kaczki


widok z łódki ...


... no i ja na tej łódce powyżej :d (nie mogłem się opanować żeby tam nie wejść) rower został niestety na brzegu i pełnił rolę statywu :)


budowa wiaduktu w Tarnobrzegu nad torami


a to już cel mej wędrówki :P zalew i pięknie kontrastujące się kajaki :)


Urbanistyczny krajobraz siarkopolu :)


przystań dla łodzi


panorama ukazująca zalew wraz z drgą od strony miechocina


this is my bike :)


jakiś dziwaczny zbiornik w Chmielowie, śmierdziało tam nie miłosiernie no ale foty trzeba było zrobić :)


paskudne bagno nawet pająki tam nie chcą żyć :/


skubany on zawsze jest upoważniony do wszystkiego :P


Miasto Tarnobrzeg zaprasza turystów :P


Ja na tle zalewu machowskiego a na przeciwległym brzegu plaża :)


panorama ukazująca drogę dojazdową do tajemniczego miejsca :)


czystość wody i odbite w niej chmury razem ze mną :D


kajaki :) popływałby :D


taki widok 5 m przedemną czyli gł jakieś 2 m = bardzo czysta woda :D


zwróć uwagę na napis po prawej stronie roweru :D


najlepsza panorama jaką udało się mi zrobić :) zakres zdjęcia obejmuje 180 stopni :D superaśnie :)


żaba


brzeg i kamieniste dno


moje kolana :)


zalew i chmury


z kamyczkami


takie tam nad zalewem :) troche kamienie gniotły w tyłek ale wytrzymałem ,rower znów robi za statyw :P


Pozdrowienia dla tego pana jadącego spychem który mnie okropnie zakórzył i nie dał się wyprzedzić bo zajmowal calą szerokość drogi :/


no a to moje jedzonko w trakcie drogi :)

nareszcie wycieczka :)

Poniedziałek, 29 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Nowa Dęba => Alfredówka => Cygany => Chmielów => Jadachy => Tarnowska Wola => Nowa Dęba => Krzątka => Nowa Dęba

Dzisiaj znalazłem 2 godzinki wolnego czasu więc postanowiłem wybrać sie na upragniona wycieczkę :), upragnioną ponieważ prawie cały sierpień nie siedziałem na rowerze :/

Tak więc przejeżdżając obok stawów między Alfredówka i Budą stalowską spotkałem masę wspaniałych łabędzi oraz obserwowałem naukę startu z wody do lotu małych kaczuszek :) śliczności :)

w pewnym momęcie gdy musiałem wyprzedzić ciężarówkę stojącą na poboczu przestraszyłem conieco pana kierowcę stojącego na poboczu, który mnie nie spostrzegł :)

Powyjeździe z Cygan miałem w planach skkręcić w stronę Tarnobrzegu i odwiedzić tamtejszy zalew jednak po spoglądnięciu na zegarek z ubolewaniem stwierdziłem że czas na powrót do domu.

Wyremontowany rower spisuje sie wspaniale jednak u siebie zaobserwowałem odrobinkę spadek formy no ale to nic odbuduje się :)
zdjęcia i mapka poniżej :)


jakieś poprzewracane drzewa w Alfredówce, podejrzewam bobry licznie tam występujące :)


para łabędzi w stawie "Łąka Pańska" :D...


... aż chciało by się rzec "gołąbeczki" :D ....


... śliczności :)


pani Mewa odpoczywa na czymś niezidentyfikowanym :D


odrobinę inne ujęcie


aleje lipowa :) taka była tabliczka z nazwą


ukryta w leśnych zakamarkach tabliczka witająca zwiedzających :)


tablica informacyjna (kiedys muszę sie przejechać tą trasą bo znajduje się na niej nazwa miejscowości o której nigdy nie słyszałem )


pozostałości po żniwach czyli słomiane rolki :)


Pani krowa pasąca się na polach zwiastujących nadchodzącą jesień :)


centrum wsi Cygany


"Nie umiera ten kto trwa w pamięci żywych" pamiątkowy krzyż z wypisanymi nazwiskami osób poległych w walkach za ojczyznę w 1914-1920 i w 1939


jakaś rzeczka najprawdopodobniej Trześniówka ale nie jestem pewien


kościół w Chmielowie już keidyś opisywany przezemmnie


a to piękny widoczek który widziałem pijąc wodę :D


Stadion narodowy wraz z kadrą Smudy na EURO 2012 :P w Chmielowie