Między zajęciami na uczelni miałem kilka godzin przerwy, więc nie zważając na 0 stopni temperatury wsiadłem na rower i tak sobie kilkadziesiąt minut pojeździłem po zakamarkach Rzeszowa :) Zdjęć nie mam bo nie brałem aparatu no ale kamerkę miałem przymocowaną na kierownicy więc conieco się nagrało :) jak zmontuje filmik w wolnej chwili to wrzucę
Czytałem prognozę pogody w internecie i w momencie kiedy zobaczyłem że zostały tylko dwa ciepła dni puźniej nastąpi ochłodzenie w mojej głowie zjawił się szalony pomysł :D
A mianowicie wstać przed wschodem słońca, wsiąść na rower i pojechać na najwyższe wzniesienie w okolicy podziwiać wschód słońca
Myślałem że juz nie wstanę ponieważ w moim łóżku grawitacja działa jakoś bardziej niż poza nim ale zebrałem siły i zsunąłem się z pod cieplutkiej pierzynki, wyjrzałem za okno a tam mróz, trawa pod latarnią oszroniona, było całkiem ciemno. Prędko się ubrałem ponieważ planowałem wyjazd o 5 a była już 5.20 no i poszedłem a właściwie pobiegłem po rower bo już nie było czasu, musiałem się spieszyć ponieważ słońce na mnie nie będzie czekało jak nie zjawię się o 6.30 na szczycie :D
Po intensywnym wciąganiu moich 105 kg pod górkę (rower-17 kg, ja-80 kg, ubrania coś koło 5kg, plecak a wnim pare kluczy picie i jedzenie- 3 kg) miałem szczerze dość , ale się udało bo była 6.28 :D
Zaóważyłem że słońce jest bardzo punktualne ponieważ o równej 6.30 ujrzałem wyłaniająca się zza choryzontu czerwoną tarczę :D
Zacząłem pstrykać zdjęcia jedno za drugim w efekcie ich połączenia powstał filmik znajdujący się poniżej, niestety jest on taki krótki ponieważ było przeraźliwie zimno i zaczą wiać wiatr więc zamiast stać musiałem pojechać dalej żeby sie rozgrzać .
I tutaj właściwie skończył sie mój plan wycieczki :D ponieważ dalej nic nie planowałem postanowiłem wsiąść i jechać przed siebie bo i tak wszystkie drogi nawet polne którymi jechałem w okolicy prowadzą do rzeszowa więc nie można się zgubić :D
Gdy dotarłem do Matysówki i zacząłem zjeźdzać z jednego bardzo stromego wzniesienia obleciał mnie strach przed prędkością pierwszy raz w życiu a na liczniku miałem tylko 70 km/h więc zacząłem chamować i resztę zjazdu kontynuowałem z bezpieczną predkością 40 km/h.
Wycieczkę uważam za bardzo udaną, ponieważ zrealizowałem coś czego bym się jeszcze parę dni wcześniej nie spodziewał :D krótko mówiąc to co zrobiłem było dla mnie zaskoczeniem :D Zdjęcia i filmik poniżej, milego oglądania
Samolot którego smuga kondensacyjna została oswietlona promieniami wschodzącego słońca :)
Pierwsze spojrzenie słonka w moje oczy :D
to już nieco puźniej
kościółek św. Magdaleny znajdujęcy sie na szczycie
tablica informacyjna na drzewie
kościółek z innej strony
okno
specyficzna kapiliczka gdzieś pośród pól
dowody mrozu :)
panorama w oddali widać górę z której obserwowałem wschód, w cetrum zdjęcia jest droga więc możesz zobaczyc jakimi głównie drogami przebyłem tą wycieczkę :D
jak wyżej jednak z przybliżeniem
A to moja urodziwa modelka...
...jest ze mną zawsze w najpiekniejszych miejscach :D:D
Sadzonki czarnej pożeczki
las na zboczu
Drogowskaz do miejsca katolickich spotkań młodzierzy w Chmielniku
Konie ciągnące wóz z bardzo miłym panem niestety go nie widać, a po lewej ogrodzenie "domu młodych"
"wędrówką jedną życie jest człowieka" - od razu przypomniały mi się słowa tej piosenki gdy zobaczyłem ten cudowny widok ponieważ jak wżyciu raz z górki raz pod górkę :)
Panorama Chmielnika ta mgła którą widać to zimne(lodowate) powietrze, do tego momentu jechałem w miare na dość dużej wysokośći ale gdy tam zjechałem gdzie ta mgła to zmarzłem 10 razy bardziej niz wtedy gdy obserwowałem wschód słońca.
polne kwiaty ale chyba ostatnie tej jesieni :(
chodowla ryb
a to ja zjadający słodką przekąskę gdzieś w Matysówce nieopodal jakiegoś urwiska, oczywiście fota kompletnie nie udana bo bike ją robił :) on nie ma duszy artysty :D
kolejny wspaniały las liściasty nieopodal Rzeszowa :)
panorama Rzeszowa to właśnie tu mnie strach obleciał
Pogoda była wyśmienita, ponieważ nareszcie już od chyba 2 tygodni zaświeciło słońce i temperatura powędrowała do 10 st. :D Wycieczka miała charakter przypominajacy z kilku względów , po pierwsze przypomnieć jak się jeździ rowerem :D, po drugie odwiedzic moje ulubione miejsce w okolicy rzeszowa po wakacjach :D
Musze przyznać że wszystko było by ok , gdyby nie jedna przykra sytuacja, a właściwie wykoleiłem sie przez co troche zniszczyłem rower no i naciągnąłem szyję , całą sytuację możesz obejrzeć na filmiku poniżej:) miłego oglądania.
Siedząc w domowym zaciszu, kiedy za oknem padał deszcz i mocno wiał wiatr a temperatura wynosiła jedynie 4 kreski powyżej zera w mojej głowie zrodził się pomysł, aby co nieco powspominać dni, które przeminęły :/ czyli te nieco cieplejsze :D W tym celu stworzyłem kompilację 1/1000 moich zdjęć z okresu wakacji i połączyłem je z muzyką Wilków pt. Zostać mistrzem . Efekt można zaobserwować poniżej :D miłego oglądania :D
(Zalecam oglądanie na stronie youtube ponieważ obraz jest większy i podgłośnienie głośników w celu uzyskania lepszego efektu no chyba że muzyka komuś nie odpowiada:) )
Jestem jaki jestem :) jeżdżę bo to uwielbiam a nawet kocham :)
Gdy wsiadam na mój rower czuję wolność :D
Ta wspaniała maszyna pozwala wjechać wszędzie tam gdzie autko nie może i do tego dzięki niej można podziwiać piękno przyrody, które tak szybko umyka za szybami samochodu :D