Siedząc w domowym zaciszu, kiedy za oknem padał deszcz i mocno wiał wiatr a temperatura wynosiła jedynie 4 kreski powyżej zera w mojej głowie zrodził się pomysł, aby co nieco powspominać dni, które przeminęły :/ czyli te nieco cieplejsze :D W tym celu stworzyłem kompilację 1/1000 moich zdjęć z okresu wakacji i połączyłem je z muzyką Wilków pt. Zostać mistrzem . Efekt można zaobserwować poniżej :D miłego oglądania :D
(Zalecam oglądanie na stronie youtube ponieważ obraz jest większy i podgłośnienie głośników w celu uzyskania lepszego efektu no chyba że muzyka komuś nie odpowiada:) )
uf :) nareszcie wsiadlem na rower :D miałem trochę dłuższą przerwę spowodowaną pracą i rożnymi innymi zajęciami no ale nareszcie się udało :D Dzisiejszy piękny słoneczny dzien zbiegł się z zakończeniem miesiąca więc sobie pomyślałem że skoro miesiąc się konczy, wakacje sie kończą no to i ja zakończę w tym roku cykl leśnych wycieczek "leśne igraszki"
Wycieczka odbyła się w cudownej pogodzie, która pomimo że to koniec września była ładniejsza niż niejeden dzień lipca :P Słoneczko pięknie przypiekało co pozwoliło mi zaobserwować pojawiającą się polską złotą jesień :D
niestety nie wiedziałem że siostra wyczerpała mi baterie w aparacie no i cyknąłem tylko kilka fotek :/
Tasa: Nowa Dęba => Alfredówka => Buda Stalowska => Alfredówka => Nowa Dęba
Już dawno nie realizowałem wycieczki z cyklu leśne igraszki tak więc dzisiaj rano postanowiłem to zmienić :) więc wsiadłem na rower i pojechałem
Pogoda była odrobine niepewna ponieważ po niebie pływały ciemne obłoki zwiastujace deszcz, jednak nie zniechęciło mnie to do wyprawy :) Na swej drodze spotkałem bardzo wiele gatunków ptaków występujących na naszych terenach, jednak zadziwiła mnie ich nadzwyczajna płochliwość, ponieważ słyszały ze nadchodzę z odległości ok 100m i odlatywały. W wielu zakątkach byłem po raz pierwszy :) Ogólnie pogoda była wyśmienita do puszczania latawca no ale postanowiłem że ide na rower więc polatam innym razem :D
zdjęcia poniżej, może nie wyszły najlepiej bo było kiepskie światło , opisy niebawem :)
Trasa: Nowa Dęba => Alfredówka => Buda Stalowska => Alfredówka => Nowa Dęba
No i jest :) kolejna wycieczka z cyklu "Leśne igraszki" :) Wydawać by się mogło że była ona jak każda inna, do okoła drzewa i pieszczysta droga :) a tu zaskoczenie :D droga w wiekszości była asfaltowa i wybitnie równa :D Przyznam się szczerze, że jednym z odcinków jechałem pierwszy raz :)
Las z tamtej strony Nowej Dęby jest przeorany wielokrotnie rzeczkami, strumyczkami i bajorkami co czyni go naprawdę nie zwykłym a przy odpowiednim położeniu słońca wprost bajecznym :)
Wyciaczka miała być o wiele dłuższa jednak niespodziewany telefon z domu o przyjeździe informatyka do jednego z komputerów musił mnie do zmienienia planów i ruszenia w drogę powrotną co poskutkowało małą ilością zdjęć :(
Jednak już nie daleko domu spotkałem koleżankę jadącą na rowerku w tym samym kierunku co ja więc przejechaliśmy kawałeczek razem :) o bym zapomniał, pozdrowienia dla tejże koleżanki :D
Spotkałem coś nie samowitego :) Śnieżno białą czaplę co w ogóle jest fenomenem jak dla mnie :D po prostu piękny ptak i jak rozpostarł te skrzydła...:) ach coś pięknego :) a i bym zapomniał pozdrawiam wszystkie zielone żaby najprawdopodobniej kumaki wskakujące przedemną i moim obiektywem do wody :D (nie udało się skurczybyków uchwycić )
ok 12 km takiej wspaniałej prostej drogi przez las :D...
... a po prawej stronie poligon w Nowej Dębie :).... niestety nie dojechałem do końca...:(
leśna trawa podświetlona przez słoneczko :D
Jakiś kwiat nie znam jego nazwy:/
Przepust rzeczki pod drogą :)
... Momentami czułem sie jak w Białowieskim Parku Narodowym :D
Uschnięte modrzewie europejskie (nie wiem czemu one usychaja )
pajęczynka :D miała 5 cm średnicy :D
Młodziutki lasek olszowy :) co oznacza że mokro pod stopami :D
Liście Grzybienia białego (te okrągłe) niestety jeszcze nie zakwitł a szkoda bo kwiaty są piękne :D
Słabo widać ale tam po lewej jest startująca czapla siwa :) pierwszy raz w życiu słyszałem śpiew tego wspaniałego ptaka :D po prostu cudowny i nie opisywalny to trzeba usłyszeć :D
Słońce nad maleńkim bajorkiem bez nazwy w Budzie Stalowskiej:)
Zachód słońca nad stawem "Łąka Pańska" :) mmmm palce lizać :D
Gdy się rano obudziłem i spoglądając za okno ujrzałem stwierdziłem że jest to wspaniały dzień aby wybrać się na wycieczkę :D
Praktycznie cała trasa prowadziła leśnymi ścieżkami asfalt był tylko przez kawałeczek żeby dojechać do lasu.
Jeździłem znów sam więc aby zrobic sobie zdjęcia musiałem ustawić w aparacie samowyzwalacz i zdjęcia seryjnie następnie biegiem do roweru i w drogę :D
Jakoś mało kałóż (spotkałem jedną większą więc musiałem w nią wjechac co widać na ostatnim zdjęciu :D ) było na drodze ale i wszystko jakoś tak bardziej zarośnięte:) ostatnio jak tu jeździłem krzaczory wydawały sie mniejsze no i nie było tylu tablic informacyjnych :D
Zaóważyłem również że mieszkańcy mojego miasta chętniej zaczęli sięgać po rowery bo ostatnio dawno dawno temu jak tu jeździłem mój ślad opon był jedyny w lesie tym czasem dzisiaj było ich wiele :D
Dojazd do bunkru :)
Motyl zapylający kwiatka
Troszkę w innym ułożeniu skrzydeł:)
Jeden z bardzo wielu schronów w nie wojskowej części miasta:)
Dojazd do rampy rozładunkowej dla wojska
jakies czerwone jagody :D
Wyżej wspomniana rampa rozładunkowa głównie dla czołgów przewożonych pociągami aby nie niszczyć asfaltu :)
Tabliczka OSPWL Nowa Dęba (Ośrodek Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Nowa Dęba) :)
Jedyna tak wspaniale zachowana brukowa uliczka w Nowej Dębie a nawet w okolicy :D
A to ja właśnie na tej uliczce powyżej :D
Kolejny schron ten przy główniejszym szlaku więc zniszczony przez człowieków :/
Tablica informacyjna o rodzajach układu piętrowego lasu :) (pamiętam te informacje jeszcze z podstawówki :D )
Białe kwiaty na polance w lesie, jescze nie znam nazwy :)
Kolejna Tablica tym razem informuje nas o kilku występujących rodzajach drzew
Ławeczka :D
Zmyslnie oświetlony uschnięty Modrzew Europejski pośród gąszczu innych drzew:)
Pomnik w lesie poświęcony tragicznie zmarłemu 3.V.1933r Józefowi Wilkowi. Ciekawe co się stało:/ Człowiek miał tak samo na imie i nazwisko jak mój pradziadek, ale on zmarł jak miałem 3 lata i jeszcze go pamietam jak przychodził do mojej babci czyli swojej córki :D
Zarośnięty strumyczek :( Pare lat temu chodziłem tam na boso a teraz się nie dało :(
Tablica z krótką historią oczyszczalni ścieków w Nowej Dębie:D
Brama wjsazdowa do Oczyszczalni :) przy odrobinie szczęścia można spotkać strusie tam chodowane :D (dzis mi szczęścia odrobinke brakowało :/)
Tablica informująca o rodzajach występujących zbiorowisk leśnych :)
A to ja w kałuży :D fajny efekt :D tylko wody mało
Aby odrobinę oderwać się od asfaltowej rutyny postanowiłem stwożyć cykl wycieczek pod tytułem "leśne igraszki" :)
Temat w miarę łatwy do zrwalizowania jako że mieszkam w sercu puszczy sandomierskiej :D postaram się przedstawić walory tutejszych lasów :)
W tym miesiącu wprowadze również odrobinę świeżości na bloga a mianowicie filmy z przejazdów z kamer zamontowanych w różnych miejscach mojego roweru :)
Wycieczka w ogóle nie zaplanowana, pomysł powstał w drodze do babci :) a stało się to za sprawą deszczu, który zniechecił mnie do tego abym tam jechał:/ więc w polowie drogi skręciłem w lewo i zapuściłem sie w głąb lasu :)
Pomimo znaku ostrzegawczego wjechałem na poligon i spotkałem bajeranckie schrony jednak odrobinę leciwe bo się rozpadały.
W momencie ich zwiedania od środka czułem się jak bochater 4 pancernych :D
W jednej szczelinie przeciw lotniczej spotkałem ciało martwego, małego dzika :( Po przeprowadzeniu oględzin stwierdziłem, że wpadł tam podczas wędrówki ze swoją mamą, umarł najprawdopodobniej z głodu (nie posiadał znaków na ciele świadczących o zabójstwie) zgon nastąpił kilka godzin przed moim przyjazdem w to miejsce bo był jeszcze miękki i nie nastąpiły procesy rozkładu (nie śmierdzialo i nie było robaków)
Przy jednym schronie prawie pokąsały mnie osy ziemne, ponieważ miały dom na ścianie tegoż budynku a ja tego nie zaóważyłem i oparłem tam rower :) aby go odzyskać musiałem czekać 30 min, żeby się uspokoiły :D
Wycieczkę obficie pokropiły opady deszczu :( przez co trochę zmokłem i było mi wszystko jedno dlatego wjeżdżałem we wszystkie wielgachne kałuże (woda do polowy koła) z dużą prędkością:) efekt byl zarąbisty :) byłem cały mokry i brudny to było coś wspaniałego :D
Niestety nie zabrałem aparatu i zdjęcia wykonywałem telefonem dlatego są takie kiepskie :(
Nieznana mi wcześniej rzeczka :)
Widok od góry z wzniesienia porośniętego malowniczymi mchami i porostami :)
Kolejna rzeczka kilkaset metrów dalej :D stanęła mi na drodze i nie dało się przejść na drugą stronę...
... jednak nieopodal zaóważyłem przewrócone drzewo łaczące oba brzegi więc postanowiłem przejść :) obawiałem sie że pęknie podemną, rowerem i plecakiem(a upadek mógłby być nie ciekawy do wody z wys. ok 1,5 m) ponieważ razem ważyliśmy ze 100 kg, jednak na szczęście wytrzymało :D a na zdjęciu moje krzywe nogi :P
Martwy dzik, skopana wokoł ziemia świadczy o próbie poszukiwania jedzenia i wystąpieniu ruchów agonalnych w czasie śmierci, był bardzo młody wielkość można porównać do butelki po wodzie
Wejście do schronu...
w środku (częściowo zawalony sufit spowodowany przegniciem belek)
Wspaniała konstrukcja :)
a to juz inny schron był suchy wąski i ciemny ale tam wszedłem żeby na chwilę schronić sie przed ulewą :D
Mój rower rozmawia z osami :D
Polowy posterunek strażnika przejazdu :)
belka owinięta drutem kolczastym (resztki po szlabanie)
Przedwojenna droga mocniejsza od nowoczesnego asfaltu :D
Jestem jaki jestem :) jeżdżę bo to uwielbiam a nawet kocham :)
Gdy wsiadam na mój rower czuję wolność :D
Ta wspaniała maszyna pozwala wjechać wszędzie tam gdzie autko nie może i do tego dzięki niej można podziwiać piękno przyrody, które tak szybko umyka za szybami samochodu :D