Wpisy archiwalne w kategorii

Okolice Rzeszowa

Dystans całkowity:807.50 km (w terenie 89.50 km; 11.08%)
Czas w ruchu:39:29
Średnia prędkość:20.45 km/h
Maksymalna prędkość:85.00 km/h
Suma kalorii:42360 kcal
Liczba aktywności:21
Średnio na aktywność:38.45 km i 1h 52m
Więcej statystyk

rozprostowanie kości ... :)

Piątek, 10 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Zwięczyca => Racławówka => Niechobrz => Boguchwała => Rzeszów

Po wyczerpującym matematycznie tygodniu, przed odjazdem na weekend do domu postanowiłem rosprostować zasiedziane kości, po długich dniach spędzonych nad ksiązkami.
Pomimo niezbyt przyjaznej pogody zapowiadającej deszcz, poprzez nisko zawieszone chmury nad głową wybrałem się na wycieczkę w nieznane...:)

...nieznane ponieważ pierwszy raz udałem się w kierunku południowo-zachodnim od Rzeszowa:)

Droga była prawie cały czas pod silny, chłodny wiatr tak więc ciężko się pedałowało, jednak liczne pagórki pokryte malowniczo rozłożonymi polami rekompensowały trudy wycieczki :)

Niestety nie zrobiłem żadnych zdjęć ponieważ ładowarka od baterii aparatu została w domu :/ ale nic z pewnością niebawem udam się w tamte tereny raz jeszcze gdy będzie trochę więcej czasu i wszystko dokładnie sfotografuje :D


mapka przejazdu :)

Prawie jak włóczykij :)

Niedziela, 5 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Matysówka => Rzeszów


Po dłuższej przerwie spowodowanej bardzo zaliczeniowym tygodniem znów wsiadłem na rower i pojechałem... :)
...pojechałem do Matysówki, gdzie z asfaltowej drogi skręciłem na drogę polną. Idąc nią wszedłem na wspaniałe wzgórze, było to miejsce mojej pierwszej wycieczki po przywiezieniu roweru do Rzeszowa przed paroma miesiącami...

Po czym usiadłwszy i wyjąwszy moją zaczarowaną harmonijkę począłem grać melodię z muminków wykonywaną przez Włóczykija :)



U moich stóp znajdowała się fenomenalna panorama Rzeszowa a nad nią rozbrzmiewała zaczarowana melodia włóczykija łagodząc miejski szmer :)

Na koniec relaksacyjny przejazd nad Wisłokiem i do domu :)

Wycieczkę uważam za bardzo udaną :)

przygodowa wycieczka :)

Środa, 25 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Siedliska => Lubenia => Straszydle => Hermanowa => Błażowa Dolna => Nowy Borek => Stary Borek => Kielnarowa => Św. Roch => Słocina => Rzeszów

No i stało się :) wyruszyliśmy, po kilkunastu płaskich kilometrach zaczęły się upragnione górki :)
W Lubeni natknęliśmy się na drogowskaz do SPA więc wdrapywaliśmy się na górkę mając nadzieję, że będą mieli coś w ofercie za piątke :P jednak się rozczarowaliśmy i poszliśmy podziwiać wspaniałą panoramę okolic :D

Zaraz za Straszydlem natknęliśmy się na las liściasty więc nie mogliśmy tam nie wejść :P
Po kilkunastu metrach od asfaltu płyną strumyczek a zaraz za nim wielgachna góra od razu pierwsze skojarzenie, kurcze jestem w bieszczadach :D już wiedziałem że muszę wejść na górę :P więc zaczęliśmy się wspinać, trochhę na czworaka trochę normalnie (bo było tak stromo) już w połowie drogi na szczyt rowery wydawały się bardzo malutkie (zostały na dole bo nie dało by się z nimi wejść) a ze szczytu wyglądały jak kropeczki :)

Gdy tam weszliśmy nie wiedziałem co ze sobą zrobić tak byłem zafascynowany urokiem tego miejsca :) widziałem, że mojemu towarzyszowi też się bardzo podobało :)
Gdy już napełniliśmy zbiorniki zachwytu tamtejszą przyrodą zeszliśmy na dół i ruszyliśmy w dalszą wędrówkę :)

Po pewnym czsie drogi naprzeciwko nas jechał samochód, a był ok 10 m przed nami, w tym momencie przed jego kołami przebiegła sarna (my ją dostrzegliśmy wcześniej on nie) kierowca tylko kręcił głową z przerażnia, gdyby jechał odrobine szybciej oberwalibyśmy sarną odbitą od jego maski :/ aż strach myśleć o skutkach spotkania 3 stopnia z mięskiem.
Na szczęście wszystko było ok :)

Kilkanaście kilometrów przed Rzeszowem zgasło nam słońce :P więc jechaliśmy po ciemku, a w dodatku mi jeszcze z dźwigni hamulca wyskoczyła linka wiec pozostałem bez hamulca;?

Postanowiłem usunąć usterkę :P jednak jak się okazało w plecaku miałem tylko patyczek po lodzie i klucze od mieszkania :D wybrałem patyczek :P i udało się naprawić :D

W Kielnarowej podjazd do Matysówki pokonywaliśmy w egipskich ciemnościach :D W połowie podjazdu zmęczyliśmy się i zrobiliśmy przystanek na miejscowym cmentarzu podziwiając nocną panoramę Tyczyna :)

Gdy wystartowaliśmy dojechaliśmy do Św. Rocha a tam naszym oczom ukazała się nieopisywalnie piękna nocna panorama Rzeszowa :D To było coś cudownego :)
Rozgrzane powietrze znad miasta unosząc się do góry powodowało magiczne falowanie świateł, ach cóż to był za widok :D Po prostu coś pięknego :)

Wycieczka była przesuperaśna, towarzyszyły jej niezapomniane wrażenia, a i pogoda się udała pomimo tego, że na początku przeszkadzał wiatr :) zdjęcia poniżej :)


Kościół p.w. Św. Urszuli z 1929 roku, parafia powstała w 1392 roku :)


Krzaczory nieopodal kościoła :)


Widok z drogi do SPA :) w dole Lubenia.


jak wyżej jednak troszkę z zoomem :)


Czterogwiazdkowy hotel "Splendor" wraz z SPA :)


Przeszklona kapliczka nieopodal hotelu.


Zjazd z hotelu (była prędkość jednak drogowa spirala trochę mnie przestraszyła bo hamulce za słabo hamowały :)


Rzeczka i pomysłowy brzeg w Straszydlu :)


Oryginalna kapliczka z 1922 roku.


Fajne ktoś ma podwórko :P ( można zobaczyć skutki ruchów górotwórczych :) )


Mój rower w wodopoju :P


Widok na górkę :)


Prawie na szczycie :D


a to ja w drodze na szczyt :D


Odpoczynek na cmentarzu między Kielnarową a Matysówką :)


Panorama Rzeszowa z Św. Rocha :D


Trochę mi sie ręka trzęsła i wyszło tak artystycznie :P


no już odrobinę ujarzmiłem moje ręce :P


Te czerwone kreski to światła przejeżdżającego auta :)



Mapka przejazdu.

nie do końca zaplanowana wycieczka :)

Wtorek, 24 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Matysówka => Chmielnik => Św. Roch => Malawa => Rzeszów

Dzisiejsza wycieczka miała wyglądać nieco inaczej :) z powodu braku towarzyszy miałem się wylegiwać na szczycie Matysówki :P jednak gdy tam dojechałem ogarnęła mnie ogromna chęć zobaczenia co jest po drugiej stronie górki :), a gdy już zobaczyłem to nie mogłem się powstrzymać żeby jechać dalej, dalej i dalej w nieznane :)

Po pewnym czasie wspinaczki pod górkę w wielgachnych krzaczorach po prawej stronie drogi dostrzegłem starusieńką chatkę, pokrytą strzechą. Nie zwracając uwagi na zarośla (pokrzywy :P ) ruszyłem w jej kierunku :)
Na ścianie domku spotkałem 2 płaskie figurki aniołków, ale powbijane gwoździe wyraźnie wskazywały, że kiedyś figurek było tam więcej.

Rozkoszując się widokami tak zapomnianej strzechy z nienacka przyplątał sie do mnie dość duży osobnik szerszenia :P i latał ok 20 cm odemnie początkowo próbowałem zachować zimną krew jednak po chwili ruszyłem co sił w nogach do najbliższej drogi :P na szczęście nie chciało się mu tak daleko gonić :)

Puźniej zaatakował mnie jakiś rozzłoszczony pies :) (wtedy to prawie pobiłem mój osobisty rekord prędkości :) dobrze że akurat było z górki :P )

Wycieczkę uważam za bardzo udaną, ale i wymagającą na szczęście to drugie było obficie wynagradzane wspaniałami widoczkami :)

Pogoda była odrobinę zbyt słoneczna, ale w czasie jazdy czując wiatr we włosach :P nie robiło to na mnie większego wrażenia :)
Zdjęcia poniżej :)


Panorama na część Matysówki i Rzeszowa (między drzewani po lewej).


Na pierwszym planie widać jak stromy był podjazd (droga momentalnie znika "za horyzontem" ) w oddali Rzeszów, a ja odpoczywałem po morderczym podjeździe :)...


... no i tak odpoczywając w małej dolince nieopodal mnie dostrzegłem pasącą się Mućkę :)


Gdy ruszyłem dalej spotkała mnie miła niespodzianka czyli stadko sympatycznych koni :)


A to panorama pogórza dynowskiego :)


j.w.


... mały biały domek, w mej pamięci tkwi, a wtym małym białym domku jesteś miła Ty .... :D nikogo niestyty tam nie było :/ ale przypomniały mi się słowa starej piosenki :)


Dach pokryty strzechą (jak bym się przeniósł w czasie :) ach dawniej to ludzie mieli...


Dwa gliniane aniołki. Na pierwszym planie figurka z trąbką, a na drugim...


... odrobinę smutny, albo zły aniołek :/ ciekawe czemu ??


Będą ziemniaczki :P


Chmura przesłaniająca sło ńce :) mmmm cudownie :D


Pierwszy mak jaki spotkałem w tym roku :D (brakuje mi tutaj tylko kilku habrów i było by git :)


Jubileuszowy krzyż w Chmielniku.


... zielony mosteczek ugina się... :D kurcze znów się mi przypomniała stara polska piosenka :D a na zdjęciu strumyk pod mostkiem w drodze z Chmielnika do Św. Rocha.


Zachód słońca zaraz za Wisłokiem :)



mapka przejazdu :)

podbój Łańcuta :)

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Krasne => Strażów => Krzemienica => Łańcut => Kraczkowa => Malawa => Słocina => Rzeszów

I udało się :) Cel został osiągnięty, Łańcut zdobyty :P Wystartowaliśmy o 11 z Rzeszowa w dużym słonku :) Do Strażowa droga asfaltowa puźniej pare kilometrów pomiędzy malowniczymi łąkami i ta wspinaczka na drzewo :P mmmm coś pieknego.

Następnie dotarliśmy do Krzemienicy a z tamtą już było tuż tuż do Łańcuta :). Po wjeźdie do miasta troszkę pobłądziliśmy zanim dotarliśmy do frontu pałacu, w ostateczności sie nam udało dzięki miłemu panu strażnikowi (wiedział gdzie Nowa Dęba :) był tam na poligonie :P :) po cyknięciu kilku fotek przed pałacem ruszyliśmy w kierunku Malawy. Jednak, aby tam dotrzeć musieliśmy pokonać podjazd bez asfaltu :/ lecz wspanialistyczne widoczki to wszysko wynagrodziły :)

Gdy w końcu wdrapaliśmy się na szczyt :) nastąpił błogi stan zjazdu ach :D SUPEEER !!! zjazd został uwieńczony porcjom smakowych lodów oraz Coca-Coli :) Puźniej już tylko nad wisłoczek i do domku :)

Pogoda była wyśmienita słonko ciągle przygrzewało ( trochę śmiesznie się opalilem bo po zegarku, rękawiczkach i okularach zostały na mnie białe ślady :P ) jednak lekki wietrzyk uprzyjemniał atmosferę :)

Świetna trasa, gorąco polecam :)

Zabytkowy kościółek w Krasnem


Pomnik bitwy pod grunwaldem wraz z nazwiskami osób, które zginęły za ojczyznę w czasie 1 wojny światowej.


Pan bocian robi porządki w gnieździe :) (bo mu żona kazała :P )


Panorama pomiędzy Strażowem a Krzemienicom (dzięki pogodzie było widać lotnisko w Jasionce ).


ja i mój rower na prowizorycznym domku na drzewie :)


musiałem zrobić rozpoznanie terenu, żeby wiedzieć gdzie dalej jechać :P


Drewniany kościółek w Krzemienicy z 1476 roku .


Pomnik niepodległości w centrum Łańcuta.


Panorama na otaczające w/w obiekt budynki.


Pałac w Łańcucie.


jw. od frontu :)


Ja i mój towarzysz :)


Przypałacowa powozownia .


kapliczka w Kraczkowej


a tu druga bardzo podobna kapliczka na podjeździe do Malawy


panorama na prawdopodobnie Albigową


Prawie na szczycie :)


Takie tam w polu gorczycy :) ze wspaniałym widoczkiem za plecami :)


I wreszcie .... :)


... udało się, jesteśmy na szczycie :) Tam jest CUDOWNIE :)


Kościółek pw. św. Magdaleny.


Mała przerwa na uzupełnienie lodowych kalorii i pićka :)



Na mapce niestaty nie widnieje liczba 70 km bo nie uwzględnia ona pagórków:/

Do Przylasku... :)

Środa, 18 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Budziwój => Przylasek => Hermanowa => Tyczyn => Kielnarowa => Matysówka => Rzeszów

Achh ten Przylasek :) Już wczoraj mieliśmy tu dojechać jednak moja niespodziewana kontuzja pokrzyżowała plany :/ Na szczęści dzis było już lepiej i wystartowaliśmy.
Po kilkunastu kilometrach mijając podziwialiśmy wpsaniałą panoramę Rzeszowa. W niedługim odstępie czasu dojechaliśmy do lasu liściastego położonego na stromych pagórkach:) miejscowości Przylasek.
W tym malowniczym lesie znajduje się kapliczka ze źródełkiem, a że nasze zapasy wody się skończyły skorzystalismy z uprzejmości natury i zaopatrzyliśmy sie w tą cudowną wodę :) (była wysmienicie chłodna jak z lodówki :) mmmm tego nam trzeba było.

Po napełnieniu butelek wodą ruszylismy w dalszą wędrówkę :) jednak na naszej drodze staną bardzo stromy podjazd tak stromy, że musieliśmy wnosić rowery zamiast one nas :P
Na szczęście się opłaciło :) ponieważ na szczycie naszym oczom ukazał się asfaltowy zjazd aż do samej Hermanowej :)

Hermanowa niby zwykła wioska jednak w drodze na Tyczyn po prawej stroniie znajduje się nieziemskie urwisko :) jak na moje oko ma ono 15-20 m wysokości :) coś wspaniałego:)

Po dotarciu do Tyczyna uderzyliśmy na Kielnarową i bardzo długim i stromym podjazdem wdrapaliśmy się do Matysówki, gdzie znów ogarną nas nie opisywalny stan błogości za sprawą zjazdu :) do Rzeszowa.

Wycieczka powstała prawie spontanicznie :), ale jak widać nie zaszkodziło to jej jakości :) Zdjęcia poniżej :)


...dmuchawce, latawce, wiatr .... :)


Widok ze wzniesienia przed Przylaskiem na panoramę Rzeszowa.


Odrobinka zbliżenia :)


Panorama : ta leśna górka po lewej to Przylasek


Biała kapliczka z wizerunkiem Maryji pośród wiosennej zieleni


A to ja w drodze do źródełka :)


Wyżej wspomniane ujęcie wody :) mmmm pychotka :)


Kapliczka w której znajduje się ujęcie wody.


Ławki dla pielgrzymów przed kapliczką.


Wnoszę mojego leniwego rowera :P na górę bo powiedział że nie da rady tam wjechać :P


Figurka Św. Floriana w Hermanowej.


Wspaniałe urwisko niczym klif nad morzem :) dla ukazania rozmiaru postawiłem tam rower :)


Urwisko od spodu :)


Ślady żerowania zapewne jakiegoś ptaka (zostały głowy) ponieważ nie opodal przepływała rzeczka :)


Zachodzące słońce ze patykami od grochu w drodze na Matysówkę :)



Mapka Przejazdu:)

mała kontuznja :/

Wtorek, 17 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Budziwój => Rzeszów

W planach był Przylasek a dojechaliśmy ledwie do Budziwoja i coś mnie strzyknęło w szyji, włączyła się blokada :/ głową mogłem ruszać tylko w prawo, więc niestety byliśmy zmuszeni zawrócić :/


Wyprawa ze znajomymi

Wtorek, 10 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Zalesie => Matysówka => Kielnarowa => Tyczyn => Budziwój => Drabinianka => Rzeszów

Trasa w planach miała być wypoczynkowa, jednak najpierw dość stromy podjazd a następnie zjazd z Matysówki do Kielnarowej spowodowały, że tak nie było. Przejazd okazał się trudny technicznie ponieważ przy bardzo dużej prędkości (w moim przypadku vmax= 70 km/h) ciężko było wchodzić w ciasne i ostre zakręty, trzeba było ostro dochamowywać. Dodatkowym utrudnieniem na tej wspaniałej widokowo trasie była również szerokość szosy, (która wynosi jak na moje oko 2,5m), oraz bezmyślność przejeżdżających tamtędy kierowców motocykli i aut ( jeden z nich wyprzedając moją koleżankę na zakręcie 90 st. przyczynił się do jej wypadku z trasy :( na szczęście obeszło się bez złamań )
Niestety dalszą trasę pokonywaliśmy w trzy osoby będąc w głębokim smutku:( nie robiąc zdjęć, i nie rozmawiając.

Widok z Matysówki na panoramę Rzeszowa.


A to ja :)


Widok na Kielnarową po drugiej stronie Matysówki (bardzo szybki zjazd :P )


Widoczek w polowie zjazdu do Kielnarowej.


Jak wyżej, ale w szerszym kontekście :)


Ja i moi wspaniali towarzysze :)


Panorama z widokiem na Kielnarową (po lewej) i Tyczyn (po prawej).


Gałązka modrzewiu na tle panoramy Tyczyna :)



Mapka przejazdu.

Kierunek lotnisko w Jasionce :)

Poniedziałek, 9 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Pobitno => Załęże => Trzebownisko => Terliczka => Jasionka => Miłocin => Rzeszów

Dzisiejsza wycieczka była wyjątkowa, od bardzo długiego czasu nie jechałem sam :) w mej wędrówce w nieznane towarzyszył mi Don Sebastiano :)
Nie obeszło się bez niespodzianek:) Zanim wystartowaliśmy spotkała mnie niezbyt miła przygoda (przebite tylne koło) już myślałem, że będę musiał odwoływać wyjazd jednak przypomniałem sobie o starej pozaklejanej łatkami dętce którą trzymałem w zapasie :) więc szybciutko przystąpiłem do wymiany ogumienia i po 15 min już byłem w drodze :)
Pogoda była wyśmienita nie za ciepło nie za zimno, poprostu w sam raz (19st.) :) Teren płaski jak stół więc wycieczka miała charakter odpoczynkowy :)
Zdjęcia wraz z mapką przejazdu poniżej.



Komin elektrociepłowni w Załężu.


Jest to najwyższa budowla w Rzeszowie mająca wys. 203 m (szkoda że nie można na niego wejść :P )


A tu się uchowały w Rzeszowie jakieś bagniste drogi :D


Rzeszów został za naszymi plecami :)... żegnaj :(


Most na jakiejś rzece w Trzebownisku ( nie znalazłem nazwy :/ )


Plac budowy autostrady A-4 w Terliczce :) SUPER !!! (prawie w centralnej części zdjęcia możemy zaobserwować mały niebieski TOI-TOI :P )


Nie wiem czemu ale panowie z tych maszyn dziwnie się na nas patrzyli :P


A to ja Don Dawido :P na wiszącym moście w Terliczce :) ( fajnie się bujał ten mosteczek w czasie podskoków, czułem się jak na łodzi pośród wzburzonych fal oceanu :P )


Zasieki i mury obronne wokół lotniska w Jasionce :)


Jakaś dziwna wieża z kulką na szczycie :) pewnie jakiś radar.


Port lotniczy


Prywatne samoloty na płycie postojowej lotniska ( ten czerwony jest mój :P )


Nowy terminal lotniskowy w budowie.


Zachodzące słońce nad rorammi w Rzeszowie


Rondo w Rzeszowie z flagami bardzo wielu państw.


Wesołe miasteczko :) (Chciałem wejść, ale z rowerem mnie nie wpuścili :/ )


No i upragniona mapka z trasą przejazdu :)

na Tyczyn...

Środa, 4 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Drabibianka => Budziwój => Tyczyn => Budziwój => Drabinianka => Zwięczyca => Rzeszów

Dzisiaj rano zamiast poczynać ostateczne przygotowania do kolokwium z matematyki naszło mnie na obmyślanie planu wycieczki :P :) więc po obiadku zabrałem się do realizacji tego, jakże spontanicznego projektu :) Droga była bardzo przyjemna, cały czas z wiatrem nawet dość niska temp. 10 st. nie była po rozgrzewce odczówalna :) Spotkałem 2 jeże (zapiekane w asfalcie:/ ) i bociana w pełni sprawnego :) poza jeżami trasa wspaniała niewiele wymagająca, bardzo mało aut, w miare płasko i prawie zawsze asfalt, a po drodze piękne widoczki oraz zabytkowe budowle :) czegóż tu więcej chcieć :)?? Fotki poniżej


Panorama Matysówki widziana z drogi między Budziwojem a Tyczynem.


Alejka w malowniczo oświetlonym promieniami słońca parku przypałacowym w Tyczynie zawierającym 40 drzew o charakterze pomnikowym.


Skompany w promieniach słońca pałac hr. Ludwika Wodzickiego,


budynek powstał w latach 1862-1869


obecnie w pałacu mieści sie zespół szkół.


Wąska uliczka pomiędzy kamienicami w Tyczynie.


Gotycko- barokowy kościół parafialny p.w. św. Katarzyny z 1466r.


Staromiejski układ urbanistyczny.


Muzeum regionalne otware w 1985r.


Pomnik bitwy pod Grunwaldem na rynku.


Pozostalości żydowskiego cmentarza.


Cyrkowe wozy pozostawione na polu przy drodze na Budziwoj.


Panorama (w centrum i po lewej w oddali Rzeszów, po prawej Matysówka).


Widok na orne pola i leśne pagórki okolicy Tyczyna.


Wielgachny wąwóz (jak na moje oko lessowy) nieopodal ul. Potoki.


Odpoczynek na zielonej trawce w Budziwoju i widok na rower z mojej perspektywy :)


Drogowskaz do punktu geograficznego na Drabiniance (nie chciało mi się tam jechać :P innym razem to zrobię :))


Wyszystkim spacerowiczom znad Wisłoka znana łódka "Henia" przycumowana nieopodal zapory.


Ta sama fotka co wyżej tylko odrobinę zmodyfikowana :)


Mapka trasy :)
'