Wpisy archiwalne w kategorii

Nowa Dęba

Dystans całkowity:916.00 km (w terenie 127.50 km; 13.92%)
Czas w ruchu:37:31
Średnia prędkość:24.42 km/h
Maksymalna prędkość:60.00 km/h
Suma kalorii:22050 kcal
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:38.17 km i 1h 33m
Więcej statystyk

czas na przerwę :/

Środa, 11 lipca 2012 · Komentarze(1)
Czas na przerwę, taki smutny tytuł bo za mną 2 ostatnie wycieczki w rodzinnych stronach i szykuje się dłuższa 2 miesięczna przerwa spowodowana moim wyjazdem, jeśli chcesz zaobserwować więcej zdjęć i wycieczek to tu po lewej stronie jest archiwum więc serdecznie zapraszam do oglądania :) miłych wakacji hej:)

Słoneczny weekend

Piątek, 4 listopada 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Nowa Dęba

Od rana świeciło słońce, więc pojechałem :D

Pojechałem do lasu, w prawdzie nie na moim rowerze ponieważ biedak mieszka przez tydzień sam w Rzeszowie no ale co tam :D

A w lesie jak to o tej porze roku bywa, spotkałem pania Jesień :)

Zdjęcia poniżej

Kawałek uschniętej paproci


Resztki jakiś kwiatów


brzozowo sosnowy las oświetlony promieniami słońca zza chmur


jakieś coś , a dokładniej uschnięta roślina


gałązka


macro mech


prawie bezlistne gałązki


jesień do w całej okazałości :)


runo leśne :D czyli liście


jak wyżej


Udało sie mi uchwycić promienie słońca padjące na rośliny :d


też widać promyczka :D


zmierzające ku zachodowi słońce


Tory w jesiennym otoczeniu :)

Filmowe podsumowanie wakacji :)

Sobota, 15 października 2011 · Komentarze(0)
Siedząc w domowym zaciszu, kiedy za oknem padał deszcz i mocno wiał wiatr a temperatura wynosiła jedynie 4 kreski powyżej zera w mojej głowie zrodził się pomysł, aby co nieco powspominać dni, które przeminęły :/ czyli te nieco cieplejsze :D
W tym celu stworzyłem kompilację 1/1000 moich zdjęć z okresu wakacji i połączyłem je z muzyką Wilków pt. Zostać mistrzem . Efekt można zaobserwować poniżej :D miłego oglądania :D

(Zalecam oglądanie na stronie youtube ponieważ obraz jest większy i podgłośnienie głośników w celu uzyskania lepszego efektu no chyba że muzyka komuś nie odpowiada:) )

Leśne igraszki cz7. ostatnie w tym roku :(

Piątek, 30 września 2011 · Komentarze(0)
uf :) nareszcie wsiadlem na rower :D miałem trochę dłuższą przerwę spowodowaną pracą i rożnymi innymi zajęciami no ale nareszcie się udało :D
Dzisiejszy piękny słoneczny dzien zbiegł się z zakończeniem miesiąca więc sobie pomyślałem że skoro miesiąc się konczy, wakacje sie kończą no to i ja zakończę w tym roku cykl leśnych wycieczek "leśne igraszki"

Wycieczka odbyła się w cudownej pogodzie, która pomimo że to koniec września była ładniejsza niż niejeden dzień lipca :P Słoneczko pięknie przypiekało co pozwoliło mi zaobserwować pojawiającą się polską złotą jesień :D

niestety nie wiedziałem że siostra wyczerpała mi baterie w aparacie no i cyknąłem tylko kilka fotek :/

pan goniący kozy na łąkę :)


czerwona roślinka :P


liść na pajęczynce :D


Złota jesień nadchodzi :D

rozgrzewka

Sobota, 10 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria [0-25], Nowa Dęba
wycieczka miała charakter rozgrzewki ponieważ nareszcie skończył sie okres leczenia kontuzji i na nowo mogę podjąć treningi przygotowawcze do półmaratonu :)
Przed dzisiejszym lekutkim wprowadzającym na nowo w świat biegania treningiem postanowiłem conieco sie rozgrzać rowerkiem :D
Tak więc jeśli wszystko pójdzie ok :) to za rok bedę mógł się pochwalić że półmaraton legł pod moimi stopami :D

Leśne igraszki cz. 6 prawie bez lasu :)

Piątek, 9 września 2011 · Komentarze(0)
Tasa: Nowa Dęba => Alfredówka => Buda Stalowska => Alfredówka => Nowa Dęba


Już dawno nie realizowałem wycieczki z cyklu leśne igraszki tak więc dzisiaj rano postanowiłem to zmienić :) więc wsiadłem na rower i pojechałem

Pogoda była odrobine niepewna ponieważ po niebie pływały ciemne obłoki zwiastujace deszcz, jednak nie zniechęciło mnie to do wyprawy :)
Na swej drodze spotkałem bardzo wiele gatunków ptaków występujących na naszych terenach, jednak zadziwiła mnie ich nadzwyczajna płochliwość, ponieważ słyszały ze nadchodzę z odległości ok 100m i odlatywały.
W wielu zakątkach byłem po raz pierwszy :)
Ogólnie pogoda była wyśmienita do puszczania latawca no ale postanowiłem że ide na rower więc polatam innym razem :D

zdjęcia poniżej, może nie wyszły najlepiej bo było kiepskie światło , opisy niebawem :)



























































Baranów Sandomierski

Środa, 7 września 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Nowa Dęba => Tarnowska Wola => Rozalin => Kaczaki => Ślęzaki => Dąbrowica => Skopanie => Baranów Sandomierski => Skopanie => Wola Baranowska => Knapy => Durdy => Huta Komorowska => Majdan Królewski => Nowa Dęba

Wycieczkę odbyłem w samotności

Dzisiaj miałem bardzo dużo szczęścia :)bo
1. w obie strony miałem wiatr w plecy co pozwoliło uzyskać mi wspaniały czas przejazdu :D czyli 60 km w 2godz. 10 min :)
2. Uniknąłem potrącenia przez samochód ( a dokładniej było to w Baranowie. ja jechałem prawidłowo ulicą, na liczniku 30km/h aż tu nagle wyłem przed moje koło wyjechał samochód, wtedy szybko odbiłem w lewo i tylko centymetry dzieliły zderzak auta od mojej prawej nogi, dobrze że jechałem z taką prędkością to pozwoliło uniknąć mi nieszczęścia bo pani kierująca pojazdem przestała cofać dopiero gdy całe auto znalazlo sie na asfalcie :/ aż strach pomysleć co mogło by się stać

Dodatkowo zwiedziłem plac Zamku w Baranowie Sandomierskim zwanego małym Wawelem :) musze się przyznać że myślalem iż budowla ta jest odrobinę mniejsza no ale się okazalo że nie mieściła się mi w obiektywie :P
Gdy dojechałem na plac ściągnąłem plecak i leżałem na ławeczce na wprost wejścia na dziedziniec zamku :) co prawda zwiedzajacy dziwnie się na mnie patrzyli ale co tam :D fajnie sie leżało :D

Wycieczkę uważam za nawet udaną :D
zdjęcia poniżej

Takie fajne niebo w drodze do Baranowa


Rynek w Baranowie Sandomierskim


Pomnik w cemtralnej części rynku ku pamięci poległych za wolność


kamienice i droga (po prawej) do zamku :)


taka jakby studzienka na rynku


a to fontanna znajduje się ona rownież na panoramie wyżej


Zamek widziany z drogi dojazdowej :)


a to ja siedzący (puźniej leżący) na ławeczce przed wejściem na dziedziniec :)...


a to oto widzialem siedząc na ławeczce na zdjęciu powyżej :D


Cis pospolity rosnący w przyzamkowym parku (rzadka roślina ) :D


i znow zamek jednak z trochę innej perspektywy


kwiatuchy :D


krótszy bok zamku (po prawej widać cegłę ponieważ trwaja prace remontowe przyzamkowego placu był zakaz wstępu no ale musiałem wejść żeby cyknąć fotki :D


Pani :)


Przyzamkowy park po prawej kawałek mojego roweru :P


i znów pani ale ta jak by wołająca kogoś :D chyba mnie :P :D


a to ja z rowerem w tajemniczej zakazanej alejce :D zakazanej prawdopodobnie ze wzgledu na trwające tam prace remontowe


panorama zawierająca 180 stopni otoczenia i przedstawiająca labirynt z żywopłotu :D


znów ja tym razem na innej ławeczce :D w innym zakątku parku :D


róża w tle kawałek zamku


Posąg pani stojący w żywopłotowym labiryncie uwiecznionym nieco wyżej :D


śliczna różyczka :D


okno jakiegoś zruinowanego domu


najfajniejsze grafiti jakie spotkalem w okoliczy nowej deby :) główny bochater wydaje się być jak żywy :) gratulacje talentu dla autora tego wspaniałego dzieła :D


a to ten dom na którym znajdowało sie arcydzieło :D


Krzak aroni w jesiennym ubarwieniu wraz z pająkiem :D

Poprawiny Wilczej Woli i nie tylko :)

Poniedziałek, 5 września 2011 · Komentarze(3)
Trasa: Nowa Dęba => Tarnowska Wola => Rozalin => Kaczaki => Ślęzaki => Kaczaki => Rozalin => Nowa Dęba => Krzątka => Klatki => Wilcza Wola => Spie => Bojanów => Spie => Pietropole => Krzątka => Nowa Dęba


Wycieczka pod znakiem wylegiwania :)

Początkowo w planach miałem wyprawę do Baranowa Sandomierskiego jednak w pewnym momęcie dostałem cynk od Pawła, że planuje wyprawe poprawinową do Wilczej woli :) więc niebawem zawróciłem i zmieniłem swoje plany :) no bo zawsze lepiej jechać z człowiekami niż samemu sie gdzieś tułać :)
Początkowo myślałem, że jadę tylko ja i on ponieważ nic nie wsominał o Dari jednak kiedy Ona wyszła z domu byłem miło zaskoczony :) tak więc znów nasze trio pojechało razem :D
Gdy dojechaliśmy do celu weszliśmy na taki ruchomy pływający mostek no i tam przeleżelismy na nim parę godzin :)w między czasie spotkalismy miłych panow i panią przygotowujących żaglówkę do rejsu :)

w tym miejscu panuje jakaś niezwykła atmosfera ponieważ było słychac czarodziejskie ostukiwania masztów żaglówek linami od żagli niczym szelest malutkich dzwoneczków, do tego delikatne fale nadawaly specyficzne drgania wprowadzające całą konstrukcję w suptelne kołysania :)
tak się tam zasiedzieliśmy, że gdy przyjechaliśmy do pewnego tajemniczego miejsca jakim jest niedokończony wiadukt w Bojanowie spotkaliśmy tam jakiegoś gościa i niestety nie weszliśmy na niego :/ no ale nic może kiedy indziej.

niestety jakoś humor dzisiaj mi nie dopisywał no ale moi wspaniali znajomi ze mna wytrzymali za co im dziękuje :) no i za wspaniałe towarzystwo również bardzo dziękuję :)


Wrzos na drodze z Rozalina do Dęby


Rower stoi na miejscu gdzie my puźniej się wylegiwaliśmy :) przegoniliśmy go :P


a to ja włamałem się na jakaś łódkę :D ale fryzure wiatr mi paskudnie zmierzwił :P


stado niezatapialnych robali :D na tle odbijającej się w wodzie łódki :)


żaglówka bez żagla


miły pan płynący po żaglówkę aby reszta załogi mogła na nią wejść :)


a tu w/w żaglówka gotowa do rejsu :) tak tam siedząc z każdą chwila coraz bardziej chciałem nią popływac :)


ta sama co wyżej tylko że w oddali :)


a to wspomniane tajemnicze miejsce na które niestety nie udało sie nam wejść:/

Wyprawa nad zalew "Machów" do Tarnobrzegu :)

Czwartek, 1 września 2011 · Komentarze(0)
wycieczka odbyła się wczoraj, jednak nie miałem czasu aby wstawić ją tuaj więc zrobiłem to dzisiaj :)

Cel wreszcie osiągnięty :) przymierzałem się do tej wyprawy od 2 miesięcy i zawsze coś stawało mi na drodze a to awaria a to pogoda etc.

Dzisiaj na szczęście obyło sie bez niespodzianek :) wystartowałem stosunkowo wcześnie ponieważ juz o 9 rano :)ale dzięki temu trafiłem na wspaniałem warunki do cykania fotek :D
Oczywiście standardowo zatrzymałem się przy moim ulubionym stawie "Łąka Pańska" gdzie tym razem natrafiłem na łódkę :D z tamtąd już prosto bez przystanków ruszyłem na Tarnobrzeg.

Dojazd do zalewu Machowskiego całkiem niezły :) bardzo łatwo trafić jeśli się wie w której części miasta położony jest akwen, natomiast osobom z poza okolicy trudno by było trafić ponieważ prawie wcale nie ma oznakowania :/

No ale to pikuś :) Ogólnie byłem tam pierwszy raz i już podkreślam że nie statni :)
Trafiłem tam na całkiem sympatyczne miejsce bez człowieków :) i innych takich :D a dodatkowo jest tam piękny krajobraz a nie tylko widok na przemysłową zabudowę Siarkopolu gdzie ma to miejsce na plaży no ale to też jest urozmaicenie :D

Podsumowując okolica się mi spodobała a najbardziej czystosć wody :) na głębokości ok 2 m bezproblemowo widać dno :D można to zobaczyć na poniższych zdjęciach :D cóż tu więcej pisać :) zobaczcie sami, foty poniżej :)


Wyżej wspomniany staw "Łąka Pańska" :)


startujące kaczki


widok z łódki ...


... no i ja na tej łódce powyżej :d (nie mogłem się opanować żeby tam nie wejść) rower został niestety na brzegu i pełnił rolę statywu :)


budowa wiaduktu w Tarnobrzegu nad torami


a to już cel mej wędrówki :P zalew i pięknie kontrastujące się kajaki :)


Urbanistyczny krajobraz siarkopolu :)


przystań dla łodzi


panorama ukazująca zalew wraz z drgą od strony miechocina


this is my bike :)


jakiś dziwaczny zbiornik w Chmielowie, śmierdziało tam nie miłosiernie no ale foty trzeba było zrobić :)


paskudne bagno nawet pająki tam nie chcą żyć :/


skubany on zawsze jest upoważniony do wszystkiego :P


Miasto Tarnobrzeg zaprasza turystów :P


Ja na tle zalewu machowskiego a na przeciwległym brzegu plaża :)


panorama ukazująca drogę dojazdową do tajemniczego miejsca :)


czystość wody i odbite w niej chmury razem ze mną :D


kajaki :) popływałby :D


taki widok 5 m przedemną czyli gł jakieś 2 m = bardzo czysta woda :D


zwróć uwagę na napis po prawej stronie roweru :D


najlepsza panorama jaką udało się mi zrobić :) zakres zdjęcia obejmuje 180 stopni :D superaśnie :)


żaba


brzeg i kamieniste dno


moje kolana :)


zalew i chmury


z kamyczkami


takie tam nad zalewem :) troche kamienie gniotły w tyłek ale wytrzymałem ,rower znów robi za statyw :P


Pozdrowienia dla tego pana jadącego spychem który mnie okropnie zakórzył i nie dał się wyprzedzić bo zajmowal calą szerokość drogi :/


no a to moje jedzonko w trakcie drogi :)