Wpisy archiwalne w kategorii

Nowa Dęba

Dystans całkowity:916.00 km (w terenie 127.50 km; 13.92%)
Czas w ruchu:37:31
Średnia prędkość:24.42 km/h
Maksymalna prędkość:60.00 km/h
Suma kalorii:22050 kcal
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:38.17 km i 1h 33m
Więcej statystyk

Leśne igraszki :) cz. 2

Poniedziałek, 11 lipca 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Nowa Dęba

Z cyklu "Leśne Igraszki" :)

Gdy się rano obudziłem i spoglądając za okno ujrzałem stwierdziłem że jest to wspaniały dzień aby wybrać się na wycieczkę :D

Praktycznie cała trasa prowadziła leśnymi ścieżkami asfalt był tylko przez kawałeczek żeby dojechać do lasu.

Jeździłem znów sam więc aby zrobic sobie zdjęcia musiałem ustawić w aparacie samowyzwalacz i zdjęcia seryjnie następnie biegiem do roweru i w drogę :D

Jakoś mało kałóż (spotkałem jedną większą więc musiałem w nią wjechac co widać na ostatnim zdjęciu :D ) było na drodze ale i wszystko jakoś tak bardziej zarośnięte:) ostatnio jak tu jeździłem krzaczory wydawały sie mniejsze no i nie było tylu tablic informacyjnych :D

Zaóważyłem również że mieszkańcy mojego miasta chętniej zaczęli sięgać po rowery bo ostatnio dawno dawno temu jak tu jeździłem mój ślad opon był jedyny w lesie tym czasem dzisiaj było ich wiele :D

Dojazd do bunkru :)


Motyl zapylający kwiatka


Troszkę w innym ułożeniu skrzydeł:)


Jeden z bardzo wielu schronów w nie wojskowej części miasta:)


Dojazd do rampy rozładunkowej dla wojska


jakies czerwone jagody :D


Wyżej wspomniana rampa rozładunkowa głównie dla czołgów przewożonych pociągami aby nie niszczyć asfaltu :)


Tabliczka OSPWL Nowa Dęba (Ośrodek Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Nowa Dęba) :)


Jedyna tak wspaniale zachowana brukowa uliczka w Nowej Dębie a nawet w okolicy :D


A to ja właśnie na tej uliczce powyżej :D


Kolejny schron ten przy główniejszym szlaku więc zniszczony przez człowieków :/


Tablica informacyjna o rodzajach układu piętrowego lasu :) (pamiętam te informacje jeszcze z podstawówki :D )


Białe kwiaty na polance w lesie, jescze nie znam nazwy :)


Kolejna Tablica tym razem informuje nas o kilku występujących rodzajach drzew


Ławeczka :D


Zmyslnie oświetlony uschnięty Modrzew Europejski pośród gąszczu innych drzew:)


Pomnik w lesie poświęcony tragicznie zmarłemu 3.V.1933r Józefowi Wilkowi. Ciekawe co się stało:/ Człowiek miał tak samo na imie i nazwisko jak mój pradziadek, ale on zmarł jak miałem 3 lata i jeszcze go pamietam jak przychodził do mojej babci czyli swojej córki :D


Zarośnięty strumyczek :( Pare lat temu chodziłem tam na boso a teraz się nie dało :(


Tablica z krótką historią oczyszczalni ścieków w Nowej Dębie:D


Brama wjsazdowa do Oczyszczalni :) przy odrobinie szczęścia można spotkać strusie tam chodowane :D (dzis mi szczęścia odrobinke brakowało :/)


Tablica informująca o rodzajach występujących zbiorowisk leśnych :)


A to ja w kałuży :D fajny efekt :D tylko wody mało



mapka poniżej

Odpoczynek po pracy :)

Piątek, 8 lipca 2011 · Komentarze(1)
Trasa: Nowa Dęba => Alfredówka => Siedlisko => Stale => Tarnobrzeg => Chmielów => Dąbrowica => Skopanie => Wola Baranowska => Ślęzaki => Kaczaki => Rozalin => Tarnowska Wola => Nowa Dęba

Po dniu spędzonym w pracy nadeszła błoga chwila odpoczynku :) więc po szybkim zjedzeniu obiadu wyruszyłem na wycieczkę :)

Pogoda nie była zbyt przyjazna bo 27 st. ciepła no i zaraz po deszczu więc wszystko parowało i było bardzo duszno czułem się jak w lesie tropikalym
przejeżdżając przez jakieś lasy :D jednak całą atmosferę łagodziły powiewy wiatru skutecznie mnie spowalniając poprzez dmuchanie mi prosto w twarz :)

Spotkałem stadzo dzikich łabędzi, bociana, czaplę siwą, pare drapieżnych ptaków (nie znam jeszcze tych gatunków) i zaskrońca zapiekanego w asfalcie :D

Robiłem mało zdjęć ponieważ trasa w planach była długa a do zmierzchu pozostało mało czasu więc obawiałem się powtórki z wycieczki z kolegą kiedy to zgasło nam słońce :D bo nadal nie zainwestowałem w oświetlenie;/

Jednak udało się mi zrobić jedno fajne zdjęcie mojego roweru na tle jakiegoś grafiti pod mostem w Chmielowie :D

Do domu wróciłem odrobinkę zmęczony i cały brudny :) odkryte części ciała pokrywała warstwa kurzu i piasku unoszącego się nad drogami w końcu 84 km swoje robi, a nie obeszło się bez potu działającego jak klej na pyły :D

zdjęcia poniżej :)


Pan bocian szuka jedzonka na podtopionych ląkach po ostatnich opadach.


Staw "Łąka Pańska" :D jakoś mało wody jak na tyle deszczu chyba wypuścili.


Pasące się łabędzie :)


I tak przez kilka kilometrów :) prosto a po prawej stronie przepaść z rzeczką


Kościół p.w. Św. Magdaleny w Miechocinie, dzielnicy Tarnobrzega. Jest to murowana gotycka świątynia wzniesiona ok. 1160 r., być może z fundacji króla Kazimierza Wielkiego najstarszy obiekt w okolicy :D




Zalew Machoski jest to drugi co do wielkości sztuczny zbiornik na Podkarpaciu. Powstał w miejscu odkrywkowej kopalni siarki w Tarnobrzegu słynnej na cały świat :)


Samotne drzewo pośród zbórz nieopodal Tarnobrzega.


Polna droga na pagórkowatym terenie.


Samotny krzyż pośród pól "... tylko w polu biały krzyż..." przypomniały się mi słowa piosenki "Biały krzyż" :)


Kościół p.w. Św. Stanisława biskupa w Chmielowie z 1926 r. ufundowany przez Zdzisława hr. Tarnowskiego z Dzikowa :) Wieża ma 50m wysokości :D


Nieznany mi wcześniej tunel po krajową 9 w chmielowie :D


Mój rower nagminnie łamie prawo :) muszę coś z tym zrobić :D


Kolejny most na krajpwej 9 w Chmielowie, musiałem się po tej skarpie z lewej strony wdrapywać żeby dostać sie do asfaltu :D


Moja ziomalska maszyna :D


Troszkę z szerszej perspektywy. Widać chłopaki ze Stali Nowa Dęba tu byli :P bo powypisywali różności na Siarkę Tarnobrzeg :D




mapka poniżej :)

Nowy miesiąc nowe pomysły :)

Poniedziałek, 4 lipca 2011 · Komentarze(0)
Aby odrobinę oderwać się od asfaltowej rutyny postanowiłem stwożyć cykl wycieczek pod tytułem "leśne igraszki" :)


Temat w miarę łatwy do zrwalizowania jako że mieszkam w sercu puszczy sandomierskiej :D postaram się przedstawić walory tutejszych lasów :)

W tym miesiącu wprowadze również odrobinę świeżości na bloga a mianowicie filmy z przejazdów z kamer zamontowanych w różnych miejscach mojego roweru :)

Leśne igraszki :) cz. 1

Poniedziałek, 4 lipca 2011 · Komentarze(0)
Wycieczka w ogóle nie zaplanowana, pomysł powstał w drodze do babci :)
a stało się to za sprawą deszczu, który zniechecił mnie do tego abym tam jechał:/
więc w polowie drogi skręciłem w lewo i zapuściłem sie w głąb lasu :)

Pomimo znaku ostrzegawczego wjechałem na poligon i spotkałem bajeranckie schrony jednak odrobinę leciwe bo się rozpadały.

W momencie ich zwiedania od środka czułem się jak bochater 4 pancernych :D

W jednej szczelinie przeciw lotniczej spotkałem ciało martwego, małego dzika :(
Po przeprowadzeniu oględzin stwierdziłem, że wpadł tam podczas wędrówki ze swoją mamą, umarł najprawdopodobniej z głodu (nie posiadał znaków na ciele świadczących o zabójstwie) zgon nastąpił kilka godzin przed moim przyjazdem w to miejsce bo był jeszcze miękki i nie nastąpiły procesy rozkładu (nie śmierdzialo i nie było robaków)

Przy jednym schronie prawie pokąsały mnie osy ziemne, ponieważ miały dom na ścianie tegoż budynku a ja tego nie zaóważyłem i oparłem tam rower :) aby go odzyskać musiałem czekać 30 min, żeby się uspokoiły :D

Wycieczkę obficie pokropiły opady deszczu :( przez co trochę zmokłem i było mi wszystko jedno dlatego wjeżdżałem we wszystkie wielgachne kałuże (woda do polowy koła) z dużą prędkością:)
efekt byl zarąbisty :) byłem cały mokry i brudny to było coś wspaniałego :D

Niestety nie zabrałem aparatu i zdjęcia wykonywałem telefonem dlatego są takie kiepskie :(


Nieznana mi wcześniej rzeczka :)


Widok od góry z wzniesienia porośniętego malowniczymi mchami i porostami :)


Kolejna rzeczka kilkaset metrów dalej :D stanęła mi na drodze i nie dało się przejść na drugą stronę...


... jednak nieopodal zaóważyłem przewrócone drzewo łaczące oba brzegi więc postanowiłem przejść :) obawiałem sie że pęknie podemną, rowerem i plecakiem(a upadek mógłby być nie ciekawy do wody z wys. ok 1,5 m) ponieważ razem ważyliśmy ze 100 kg, jednak na szczęście wytrzymało :D
a na zdjęciu moje krzywe nogi :P


Martwy dzik, skopana wokoł ziemia świadczy o próbie poszukiwania jedzenia i wystąpieniu ruchów agonalnych w czasie śmierci, był bardzo młody wielkość można porównać do butelki po wodzie


Wejście do schronu...


w środku (częściowo zawalony sufit spowodowany przegniciem belek)


Wspaniała konstrukcja :)


a to juz inny schron był suchy wąski i ciemny ale tam wszedłem żeby na chwilę schronić sie przed ulewą :D


Mój rower rozmawia z osami :D


Polowy posterunek strażnika przejazdu :)


belka owinięta drutem kolczastym (resztki po szlabanie)


Przedwojenna droga mocniejsza od nowoczesnego asfaltu :D


Mapka poniżej:)

Na zakończenie miesiąca

Czwartek, 30 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Nowa Dęba => Rozalin => Kaczaki => Ślęzaki => Dąbrowica => Siedleszczany => Suchożów => Skopanie => Dąbrowica => Ślęzaki => Kaczaki => Rozalin => Nowa Dęba


ach jak przyjemnie :) po miesiącu wreszcie udało mi się wybrać na jaką dłuższą trasę :) ale z ubolewaniem stwierdzam że forma odrobinkę mi spadła :(

Pojechałem na jedyne wzniesienie w mojej okolicy :) żeby powspominać wspaniałe czasy objazdów Rzeszowa i natrafiłem tam na miejsca w którch o dziwo jeszcze mnie nie było :)
Szczególnie mnie miło zaskoczył widok na panoramę siarkopolu w Tarnobrzegu ponieważ komin był uderzająco podobny do tego w Rzeszowie :)

Poza tym zaskakującą dla mnie byla liczba małych żabek a właściwie ropuch :) Pierwszy raz w życiu widziałem takie zjawisko żab na drodze :) były bardzo malutkie każda miała może z 1 cm wielkości (pewnie zaczęły się "wykluwać")
Zdjęcia poniżej :)


skutki obniżenia poziomu wody w jakimś zarośniętym bajorku :)




Niezapominajka :) (a już myślalem że nie znajdę dzisiaj nic kolorowego)


Rower zażywa kompieli :D


żaba jeziorkowa (Rana lessonae) weszła pod patyki i myślala że jej nie zobaczę :D


Zagęszczenie jakiś krzaczorów z bliska wyglądają....


...jak drzewko oliwne


musiałem się z rowerem odrobinę poprzeciskać przez zarośla... :P


...ale warto było zobaczyłem słońce:)...


....i wyszedłem na prostą :D


odpoczywając w rowie dostrzegłem trzcinę przypominajaca bambusa :)


a to moja była ulubiona ambona myśliwska :) zawsze na nią wchodziłem jendnak ktoś ją zniszczył :(


Siarkopol prawie jak Rzeszów :)


maczek czerwony :D podświetlony promieniami zachodzącego słonca w Siedleszczanach


Piękny Cumulonimbus oświetlony słońcem po zachodzie słońca :) jego rozciągnięcie w prawą stronę pokazuje w jakim kierunku wieje wiatr :)




Przejażdżka z siostrą :)

Środa, 22 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Nowa Dęba => Kaczaki => Ślęzaki => Marki => Kaczaki => Nowa Dęba

Moja pierwsza wycieczka rowerowa w mojej okolicy i to w dodatku z siostrą :D
Wreszcie odwiedzilem moje okolice :D i muszę z zadowoleniem stwierdzić że wiele się zmienilo i to na dobre:)

Leśne ścieżki zostały oznaczone, co kilkaset metrów pojawiły się ławeczki i śmietniki, a także tablice informacyjne o miejscowej roślinności i zwierzynie :D
po prostu wspaniale :D

Wiejskie miejscowości mojej gminy też zmieniły się na lepsze:D
Pojawiła się nowa wspaniala nawierzchnia oraz chodniki :)
Remizy zostały odrestaurowane, oraz pojawiły się nowe przystanki autobusowe :)

Wycieczka była krótka ze wzgledu na mojąsiostre która wsiadla na rower poraz pierwszy w tym roku :D ale i tak sie nieźle spisała jak na początek :)

Jadęc przez te wszystkie miejscowości czułem się jakoś dziwnie pewnie dlatego, że tam gdzie jeździłem przez kilka ostatnich miesięcy było górzyście i prawie brak lasów :D a tutaj płasko jak na stole i prawie ciągle las :D....
... no ale w lesie jest fenomenalnie takie świeże powietrze, pachnące i wogóle, ten zapach jagód ach coś pięknego :)
zdjęcia poniżej.


Tymi torami wracam z Rzeszowa :D


Nowe oznaczenia w lesie


Troszkę w przybliżeniu :D


Nowe miejsce na odpoczynek :) po prawej (są nawet stojaczki na rowery :D


Ścięte brzozy


Od frontu :)


Kapliczka w Rozalinie wybudowana ku czci patronki wsi w 1913 roku


Samotna kapliczka wśród pól pomiedzy Rozalinem a Kaczakami


Rzeczka w Ślęzakach :D (w tamtym roku była tam powódź i zalało drogę ;/ tam gdzie teraz widać pola było jedno wielgachne jezioro bylem tam rowerem zbadać jak sytuacja wygląda i się przeraziłem jak to zobaczyłem, a pomyśleć że Tarnobrzeg i Sandomierz były tysiące razy bardziej zalane :/ )


Drogowcy w gminie Nowa Dęba są bardzo dokładni w obliczeniach :D


Jakaś wielgachna obora dla świn między Ślęzakami a Markami

Pole łubinu na tle zachodzącego słońca w Markach :D


A tu się uchował jeden kwiat gorczycey na tle tysięcy łubinu :D


To samo pole z szerszej perspektywy ( mało kto wie ale kwiaty tej rośliny mają wspaniały, przyjemny słodki zapach :D leżałem tam i napawałem się nim :D )




Trasa przejazdu :)

Jak to się zaczęło.

Wtorek, 26 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Moja pasja do roweru zaczęła się już bardzo dawno, dawno temu bo gdy miałem 3 albo 4 lata (pamiętam to jak dziś) :) wtedy to po raz pierwszy dosiadłem dwukółka mojej starszej siostry. Od tamtego czasu jeździłem rowerkiem kiedy tylko mogłem, jednak prawdziwe możliwości jakie daje ta cudowna maszyna zacząłem odkrywać dopiero w połowie gimnazjum. Po czasie szusowania po chodnikach i lasach mojej okolicy kiedy to już przestraszyłem każdego kto potrafił chodzić :) wyjechałem na dłuższe trasy np. 50 km wtedy zrozumiałem, że zaczyna nas coś łączyć, jakieś niezwykłe uczucie :) to było coś więcej niż tylko przyjaźń :) od tamtej pory aż do dnia dzisiejszego trzyma mnie ta miłość :) i wcale nie popuszcza :P