Wpisy archiwalne w kategorii

Nowa Dęba

Dystans całkowity:916.00 km (w terenie 127.50 km; 13.92%)
Czas w ruchu:37:31
Średnia prędkość:24.42 km/h
Maksymalna prędkość:60.00 km/h
Suma kalorii:22050 kcal
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:38.17 km i 1h 33m
Więcej statystyk

Wilcza Wola - zalew "Maziarnia" :)

Czwartek, 1 września 2011 · Komentarze(2)
Wycieczka inna niż wszystkie bo niezwykła :) Nie byłem sam, było nas troje :) ja i dwoje moich wspaniałych znajomych Daria i Paweł :D

Pogoda dopisała wuśmienicie :) było fajnie ciepło i słonecznie ale nie upalnie :) poprostu w sam raz :D

Dla mnie ta wyprawa była wędrówką w nieznane ponieważ nigdy tam nie bylem.
Gdy dojechalismy do celu mym oczom ukazał się wał ochronny. Stojąc pod nim nigdzie nie było widać wody, jednak po chwili gdy wdrapaliśmy się na szczyt
naszym oczom ukazała się nieogarnialna przestrzeń wypełniona wodą :D
Stojąc w pewnym miejscu odnosiło się wrażenie, że znajdujemy sie nad Soliną ponieważ układ pagórków był uderzająco podobny :)

Po krótkiej sesji fotograficznej ruszyliśmy w dalszą drogę wokół akwenu, jednak nie jechaliśmy zbyt długo ponieważ co rusz
na naszej drodze stawały jakies ciekawe miejsca godne sfotografowania :D
Dłuższą przerwę zrobiliśmy sobie na takiej jakby wysepce z kawałeczkiem plaży :)
Sciągnęliśmy buty i zaczęliśmy harce w wodzie :D

Nieopodal nas wędkarz łowił ryby i tylko co chwilę spoglądał swą groźnie wyglądającą miną, a my biegaliśmy tam i z powrotem niczym stado dzikich żab :P
W sumie to wcale się mu nie dziwie ponieważ skutecznie odstraszaliśmy jego ryby :P

Po wyjściu z wody i niedokładnym osuszeniu stóp założyliśmy buty i pojechaliśmy dalej w zdłuż lini brzegu :)
Droga była usłana dywanem wystających korzeni drzew i falowała niczym wzburzona tafla jeziora :) odcinek ten przejechaliśmy dość szybko po czym natknęliśmy się na punkt widokowy :D
Postaliśmy popatrzyliśmy i spotkaliśmy wiewiórę :D pomimo wielu prób sfotografowania nie udało się jej dokładnie uchwycić :/

Ze względu na zbliżający się zachód słońca znów ruszyliśmy co sił w nogach po falistej drodze z powrotem. W pewnym momęcie poczółem się jak na jakimś hardkowowym wyścigu górskim :)

Przed wyjazdem z terenu zalewu zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę i spoglądnęliśmy za siebie z utęsknieniem wspominając nasze dzisiejsze przeżycia :D

W czasie drogi powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze przy sklepie, aby conieco zregenerować siły poprzez jedzonko i pićko:)


Niedaleko domu zgasło słońce i zrobiło się chłodno więc zajechaliśmy do domu towarzyszy i Paweł pożyczył mi bluzę :D następnie moi wspaniali przyjaciele odprowadzili mnie w ciemną noc do połowy
drogi jaką bym musiał pokonać sam :D a niebo było wtedy usrebrzone niezliczonymi krociami gwiazd :D

DZIĘKUJĘ CI DARIO :D I TOBIE PAWLE :D BYŁO SUPER :) 1/1000 zdjęć poniżej :P


Pozostałości po skoszonej taterce :) Ciekawy kolor :D


tędy wylatuje woda z zapory na zalewie w Wilczej Woli


Zdobyłem zalew Soliński :P


stado łódeczek :)


widok z zapory na nasze rowery


tablica informacyjna


a tutaj taki malutki zjazd :D


cząstka jeziora


a to ja spadam z nieba :P


Odpoczywające rowery :D


odbicie słońca w falującej tafli wody :D piękności :)


a to nasze odbicia w wodzie :D


nasza plaża :P


panorama na kawałek zbiornika a po prawej nasza plaża :)


Daria zaatakowała :D :P


nasze stopencje :D


zaczarowałem wodę i się sama uniosła :P


uśmiech :D


Daria vs. Dawid walka stulecia :D


Paweł próbuje wyciągnąć butelkę z piasku :P


mój rumak się opala podziwiając piękny widok:D


nieopodal punktu widokowego


A to ja patrzę w dal podziwiając piękno przyrody :) u moich stóp płaszczy się mój wierny sługa rower :D


a o to widoczek który podziwiałem stojąc na zdjęciu powyżej :)


Panorama widoczku z pod punktu widokowego :)


Wiewióra :P (w centrum)


Malownicze łódeczki przy wyjeździe z terenu zalewu :D


Pomysłowa stopka Pawła :D

nareszcie wycieczka :)

Poniedziałek, 29 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Nowa Dęba => Alfredówka => Cygany => Chmielów => Jadachy => Tarnowska Wola => Nowa Dęba => Krzątka => Nowa Dęba

Dzisiaj znalazłem 2 godzinki wolnego czasu więc postanowiłem wybrać sie na upragniona wycieczkę :), upragnioną ponieważ prawie cały sierpień nie siedziałem na rowerze :/

Tak więc przejeżdżając obok stawów między Alfredówka i Budą stalowską spotkałem masę wspaniałych łabędzi oraz obserwowałem naukę startu z wody do lotu małych kaczuszek :) śliczności :)

w pewnym momęcie gdy musiałem wyprzedzić ciężarówkę stojącą na poboczu przestraszyłem conieco pana kierowcę stojącego na poboczu, który mnie nie spostrzegł :)

Powyjeździe z Cygan miałem w planach skkręcić w stronę Tarnobrzegu i odwiedzić tamtejszy zalew jednak po spoglądnięciu na zegarek z ubolewaniem stwierdziłem że czas na powrót do domu.

Wyremontowany rower spisuje sie wspaniale jednak u siebie zaobserwowałem odrobinkę spadek formy no ale to nic odbuduje się :)
zdjęcia i mapka poniżej :)


jakieś poprzewracane drzewa w Alfredówce, podejrzewam bobry licznie tam występujące :)


para łabędzi w stawie "Łąka Pańska" :D...


... aż chciało by się rzec "gołąbeczki" :D ....


... śliczności :)


pani Mewa odpoczywa na czymś niezidentyfikowanym :D


odrobinę inne ujęcie


aleje lipowa :) taka była tabliczka z nazwą


ukryta w leśnych zakamarkach tabliczka witająca zwiedzających :)


tablica informacyjna (kiedys muszę sie przejechać tą trasą bo znajduje się na niej nazwa miejscowości o której nigdy nie słyszałem )


pozostałości po żniwach czyli słomiane rolki :)


Pani krowa pasąca się na polach zwiastujących nadchodzącą jesień :)


centrum wsi Cygany


"Nie umiera ten kto trwa w pamięci żywych" pamiątkowy krzyż z wypisanymi nazwiskami osób poległych w walkach za ojczyznę w 1914-1920 i w 1939


jakaś rzeczka najprawdopodobniej Trześniówka ale nie jestem pewien


kościół w Chmielowie już keidyś opisywany przezemmnie


a to piękny widoczek który widziałem pijąc wodę :D


Stadion narodowy wraz z kadrą Smudy na EURO 2012 :P w Chmielowie

... awaria :(

Poniedziałek, 1 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Nareszcie dzisiaj przestało padać i wyszło słońce dlatego pierwsza myśl jaka sie pojawiła w głowie "idę na rower " :D no i poszedlem w planach był zalew w tarnobrzegu i ogólnie okolice czyli jakas taka traska
+- 50 km :)

Więc jadę sobie jadę jestem ponad 6 km od domu, aż tu nagle coś zarzegotało, obracam pedałami a tu 0 przyśpieszenia.

Zatrzymałem się, spoglądam na kasetę (zębatki w tylnum kole)a one się rozsypały :( próbowałem to złożyć do kupy na miejscu za pomocą patyka przy czym się cały uciapałem w smarze i lipa gwint nie łapie :( no to ladnie pozamiatane myślę sobie.

Ruszyłem na piechote w kierunku domu, jednak po kilkuset metrach wędrówki wpadłem na genialny pomysł żeby coś zmajstrowac i może szybciej dostać się do bazy :d

Z rowu wziąłem cienki krótki patyczek i wepchałem go między 5 a 4 zębatkę :P
Wsiadłem na rower i próbuje ruszać. :) jest udało się :D tą operację powtarzałem kilkanaście razy zanim dojechałem z zawrotna prędkością 11km/h do domu :)

No ale sprawa jest nie wesoła bo obecny zepsuty wolnobieg nadaje sie tylko do śmietnika a jego wymianę planowałem dopiero zimą wraz z łańcuchem i przednimi zębatkami :( a tu wydatek się niestety przyspieszył i tak dobrze że teraz kiedy nie będzie mnie 2 tygodnie a nie wtedy jak miałbym kupę czasu na jazdę :/

zdjęćka poniżej w czasie spacerku cyknąłem kilka fotek :)

moje rozwalone zębateczki z zerwanym gwintem który tam widać :(


mistrzowie pierwszego planu :P


młoda gałązka brzozy :)


słoneczko nad uprawami wierzby energetycznej do ogrzewania Nowej Dęby :D


jakieś fajne kwiatuszki :D

:)

Piątek, 29 lipca 2011 · Komentarze(1)
Kategoria [0-25], Nowa Dęba
Wreszcie udało się mi wyrwać na rower po dłuższej przerwie :) pogoda wspaniała nie za zimno nie za ciepło tylko te leśne komarzyska psuły paradę :/ no ale nie można mieć wszystkiego :D

Dziś nie jechałem sam :) w mej krótkiej wędrówce towarzyszyła mi miła koleżanka :D
która również prowadzi bloga rowerowego odrobinkę podobnego do mojego :P
Dzięki Ci jeszcze raz za towarzystwo :D

Niestety nie cykałem fotek bo nie zabrałem aparatu :/ czego odrobinkę żałuję ponieważ spotkaliśmy coś zadziwiającego a mianowicie pułapkę na ćmy :D
zadziwiające było to że do na tą pułapkę łapały się jedynie owady jednego gatunku :)

Brudnica mniszka (Lymantria monacha) jest to szkodnik leśny ponieważ jego larwy niszczą drzewa (to już wiem dlaczego jest wyłapywany ) :) dobrze mu tak :P




mapka niebawem

Leśne igraszki cz. 5 :) film1 :D

Czwartek, 21 lipca 2011 · Komentarze(0)
No i jest pierwszy filmik nakręcony przezemnie :) taki sobie ale jak na początek to może być :)

jeśli go klikniesz to jest możliwość oglądania w odrobinę większym okienku na stronie youtube :)


tak że no życzę miłego oglądania :D

Sobotni wypad :) połączony z "Leśnymi igraszkami:) cz.4 "

Sobota, 16 lipca 2011 · Komentarze(2)
Trasa: Nowa Dęba=> Huta Komorowska=> Majdan Królewski=> Stary Rusinów=> Klatki=> Krzątka=> Jasionka=> Brzostowa Góra=> Majdan Królewski=> Nowa Dęba


Kolejna wycieczka z cyklu leśne igraszki :) trasa wycieczki począątkowo była planowana jebynie na ok 20 km jednak w ostatecznoći powstało 2 razy więcej i nie tylko na terenie lasów:)

Ostre i bardzo piaszczyste zakręty w lesie weryfikowały umiejętności techniczne dzięki którym można bylo uniknąć wywrotki :)

Pomimo tego, że była sobota ja myślałem, że jest niedziela :) nie mam pojęcia co się do tego przyczyniło.
W trasie wielkim zadziwieniem dla mnie był brak jakich kolwiek ludzi w odwiedzanych wioskach.

Natomiast zaobsewrwowałem piękne zjawisko a mianowicie bardzo obficie na tych terenach chodowane konie:) w ciagu całej dzisiajszej wycieczki spotkałem ich z 20 co jest bardzo żadkim zjawiskiem jak na dzisiejsze czasy :)
Zdjęćka poniżej :)

kwiaty mchu :)


Dziupla


Wyłamała się :P


Kto znajdzie mrówkę dostaje nagrodę :D


Trop sarny :)


Ostry piaszczysty zakręt :D wejście w niego przy durzej prędkości było bardzo uciążliwe, praktycznie na grancy upadku :)


Młody lasek po pożarze:(


Węgielki :)


Most kolejowy w Hucie Komorowskiej


Widok z tegoż mosteczku :) ok 15m wysokości :)


Młode bociany w Hucie Komorowskiej :D


Ratusz w Majdanie Królewskim :)


Kapliczka uderzająco podobna w stylu wykonania do tych z okolic Rzeszowa :)


Żyto na tle zachodzącego słońca :) piękności :) a jak pachniało ach... :D


Jasionka niedaleko Nowej Dęby, panorama ukazująca porośnięte zbożem tereny dawnego radzieckiego lotniska z czasu II wojny światowej gdy armia radziecka szła na Berlin :) Mój dziadek mi to opwiadał ponieważ to wszystko znajdowało się na ziemiach należących do jego dziadka :D i był naocznym świadkiem lądowania, startowania, naprawy ... samolotów :)


Ta trawa to droga wskazana przez GPS jako najkrótsza do domu :) zaryzykowałem i pojechałem nią :) doprowadziła mniie do celu :D


Osty podświetlone zachodzącym słońcem :) mmmm... :D


Najnowocześniejsza ambona myśliowska jaką spotkałem w życiu :D Brzostowa Góra


Malownicza mgła majestatycznie unosząca się ponad lasami gminy Majdan Królewski, widok z Brzustowej Góry:)


Stara wierza ciśnień w Nowej Dębie :)




mapka :)

Burzowa wycieczka

Piątek, 15 lipca 2011 · Komentarze(0)
<em>Trasa: Nowa Dęba => Rozalin => Kaczaki => Ślęzaki => Dąbrowica => Skopanie => Wola Baranowska => Knapy => Durdy => Huta Komorowska => Majdan Królewski => Nowa Dęba

</em>Pomimo niepewnej pogody wyruszyłem na wycieszkę :) aż do skopania było ok :) jednak puźniej zaczą padać deszczyk :D taki mały, skromniutki i nie pozorny i dopiero w przed Hutą komorowską się zaczęło :D zaczęło lać i trzaskać piorunami w pobliżu nie było żadnego sklepu żeby się schronić więc jechałem prosto na Majdan Królewski tam wszedłem do sklepu :)

Na twarzach kupujących wielkie ździwienie bo jakiś dziwak cały mokry wszedł :D ale się tym nie przejmowałem tylko ściągnąłem przemoczone rękawiczki, okulary wytarlem twarz chusteczką :) i kupiłem moje ulubione ciasteczka oraz sok kubuś :D i tak sobie jedząc zaczekałem z 20 minut aż przestało padać :) puźniej wyruszyłem kontynuowac mą wędrówkę :D

Niestety mało zdjęć zrobilem ze względu na warunki atmosferyczne :/

Rzytko w Kaczakach :)


Kwaity rumianku i białego czegoś :)


Konik w Skopaniu :D


A to w Hucie Komorowskiej :) wtedy zaczęło okropnie lać więc wszedłem pod ten daszek, jednak naszła mnie chęć na cyknięcie fotki i poszedłem zrobić troszkę z dalsza:D w czasie robienia zdjęcia coś błysnęło z początku myślałem że miale lampę błyskową włączoną ale po chwili tak huknęło że szybko wsiadlem na rower i pojechałem :D



Mapka :)

Leśne igraszki :) cz. 3 Tym razem z asfaltem :)

Wtorek, 12 lipca 2011 · Komentarze(4)
Trasa: Nowa Dęba => Alfredówka => Buda Stalowska => Alfredówka => Nowa Dęba

No i jest :) kolejna wycieczka z cyklu "Leśne igraszki" :)
Wydawać by się mogło że była ona jak każda inna, do okoła drzewa i pieszczysta droga :) a tu zaskoczenie :D droga w wiekszości była asfaltowa i wybitnie równa :D
Przyznam się szczerze, że jednym z odcinków jechałem pierwszy raz :)

Las z tamtej strony Nowej Dęby jest przeorany wielokrotnie rzeczkami, strumyczkami i bajorkami co czyni go naprawdę nie zwykłym a przy odpowiednim położeniu słońca wprost bajecznym :)

Wyciaczka miała być o wiele dłuższa jednak niespodziewany telefon z domu o przyjeździe informatyka do jednego z komputerów musił mnie do zmienienia planów i ruszenia w drogę powrotną co poskutkowało małą ilością zdjęć :(

Jednak już nie daleko domu spotkałem koleżankę jadącą na rowerku w tym samym kierunku co ja więc przejechaliśmy kawałeczek razem :) o bym zapomniał, pozdrowienia dla tejże koleżanki :D

Spotkałem coś nie samowitego :) Śnieżno białą czaplę co w ogóle jest fenomenem jak dla mnie :D po prostu piękny ptak i jak rozpostarł te skrzydła...:) ach coś pięknego :) a i bym zapomniał pozdrawiam wszystkie zielone żaby najprawdopodobniej kumaki wskakujące przedemną i moim obiektywem do wody :D (nie udało się skurczybyków uchwycić )

ok 12 km takiej wspaniałej prostej drogi przez las :D...


... a po prawej stronie poligon w Nowej Dębie :).... niestety nie dojechałem do końca...:(


leśna trawa podświetlona przez słoneczko :D


Jakiś kwiat nie znam jego nazwy:/


Przepust rzeczki pod drogą :)


... Momentami czułem sie jak w Białowieskim Parku Narodowym :D


Uschnięte modrzewie europejskie (nie wiem czemu one usychaja )


pajęczynka :D miała 5 cm średnicy :D


Młodziutki lasek olszowy :) co oznacza że mokro pod stopami :D


Liście Grzybienia białego (te okrągłe) niestety jeszcze nie zakwitł a szkoda bo kwiaty są piękne :D


Słabo widać ale tam po lewej jest startująca czapla siwa :) pierwszy raz w życiu słyszałem śpiew tego wspaniałego ptaka :D po prostu cudowny i nie opisywalny to trzeba usłyszeć :D


Słońce nad maleńkim bajorkiem bez nazwy w Budzie Stalowskiej:)


Zachód słońca nad stawem "Łąka Pańska" :) mmmm palce lizać :D



Mapka:)