W planach był Przylasek a dojechaliśmy ledwie do Budziwoja i coś mnie strzyknęło w szyji, włączyła się blokada :/ głową mogłem ruszać tylko w prawo, więc niestety byliśmy zmuszeni zawrócić :/
Trasa w planach miała być wypoczynkowa, jednak najpierw dość stromy podjazd a następnie zjazd z Matysówki do Kielnarowej spowodowały, że tak nie było. Przejazd okazał się trudny technicznie ponieważ przy bardzo dużej prędkości (w moim przypadku vmax= 70 km/h) ciężko było wchodzić w ciasne i ostre zakręty, trzeba było ostro dochamowywać. Dodatkowym utrudnieniem na tej wspaniałej widokowo trasie była również szerokość szosy, (która wynosi jak na moje oko 2,5m), oraz bezmyślność przejeżdżających tamtędy kierowców motocykli i aut ( jeden z nich wyprzedając moją koleżankę na zakręcie 90 st. przyczynił się do jej wypadku z trasy :( na szczęście obeszło się bez złamań ) Niestety dalszą trasę pokonywaliśmy w trzy osoby będąc w głębokim smutku:( nie robiąc zdjęć, i nie rozmawiając.
Widok z Matysówki na panoramę Rzeszowa.
A to ja :)
Widok na Kielnarową po drugiej stronie Matysówki (bardzo szybki zjazd :P )
Widoczek w polowie zjazdu do Kielnarowej.
Jak wyżej, ale w szerszym kontekście :)
Ja i moi wspaniali towarzysze :)
Panorama z widokiem na Kielnarową (po lewej) i Tyczyn (po prawej).
Dzisiejsza wycieczka była wyjątkowa, od bardzo długiego czasu nie jechałem sam :) w mej wędrówce w nieznane towarzyszył mi Don Sebastiano :) Nie obeszło się bez niespodzianek:) Zanim wystartowaliśmy spotkała mnie niezbyt miła przygoda (przebite tylne koło) już myślałem, że będę musiał odwoływać wyjazd jednak przypomniałem sobie o starej pozaklejanej łatkami dętce którą trzymałem w zapasie :) więc szybciutko przystąpiłem do wymiany ogumienia i po 15 min już byłem w drodze :) Pogoda była wyśmienita nie za ciepło nie za zimno, poprostu w sam raz (19st.) :) Teren płaski jak stół więc wycieczka miała charakter odpoczynkowy :) Zdjęcia wraz z mapką przejazdu poniżej.
Komin elektrociepłowni w Załężu.
Jest to najwyższa budowla w Rzeszowie mająca wys. 203 m (szkoda że nie można na niego wejść :P )
A tu się uchowały w Rzeszowie jakieś bagniste drogi :D
Rzeszów został za naszymi plecami :)... żegnaj :(
Most na jakiejś rzece w Trzebownisku ( nie znalazłem nazwy :/ )
Plac budowy autostrady A-4 w Terliczce :) SUPER !!! (prawie w centralnej części zdjęcia możemy zaobserwować mały niebieski TOI-TOI :P )
Nie wiem czemu ale panowie z tych maszyn dziwnie się na nas patrzyli :P
A to ja Don Dawido :P na wiszącym moście w Terliczce :) ( fajnie się bujał ten mosteczek w czasie podskoków, czułem się jak na łodzi pośród wzburzonych fal oceanu :P )
Zasieki i mury obronne wokół lotniska w Jasionce :)
Jakaś dziwna wieża z kulką na szczycie :) pewnie jakiś radar.
Port lotniczy
Prywatne samoloty na płycie postojowej lotniska ( ten czerwony jest mój :P )
Nowy terminal lotniskowy w budowie.
Zachodzące słońce nad rorammi w Rzeszowie
Rondo w Rzeszowie z flagami bardzo wielu państw.
Wesołe miasteczko :) (Chciałem wejść, ale z rowerem mnie nie wpuścili :/ )
Dzisiaj rano zamiast poczynać ostateczne przygotowania do kolokwium z matematyki naszło mnie na obmyślanie planu wycieczki :P :) więc po obiadku zabrałem się do realizacji tego, jakże spontanicznego projektu :) Droga była bardzo przyjemna, cały czas z wiatrem nawet dość niska temp. 10 st. nie była po rozgrzewce odczówalna :) Spotkałem 2 jeże (zapiekane w asfalcie:/ ) i bociana w pełni sprawnego :) poza jeżami trasa wspaniała niewiele wymagająca, bardzo mało aut, w miare płasko i prawie zawsze asfalt, a po drodze piękne widoczki oraz zabytkowe budowle :) czegóż tu więcej chcieć :)?? Fotki poniżej
Panorama Matysówki widziana z drogi między Budziwojem a Tyczynem.
Alejka w malowniczo oświetlonym promieniami słońca parku przypałacowym w Tyczynie zawierającym 40 drzew o charakterze pomnikowym.
Skompany w promieniach słońca pałac hr. Ludwika Wodzickiego,
budynek powstał w latach 1862-1869
obecnie w pałacu mieści sie zespół szkół.
Wąska uliczka pomiędzy kamienicami w Tyczynie.
Gotycko- barokowy kościół parafialny p.w. św. Katarzyny z 1466r.
Staromiejski układ urbanistyczny.
Muzeum regionalne otware w 1985r.
Pomnik bitwy pod Grunwaldem na rynku.
Pozostalości żydowskiego cmentarza.
Cyrkowe wozy pozostawione na polu przy drodze na Budziwoj.
Panorama (w centrum i po lewej w oddali Rzeszów, po prawej Matysówka).
Widok na orne pola i leśne pagórki okolicy Tyczyna.
Wielgachny wąwóz (jak na moje oko lessowy) nieopodal ul. Potoki.
Odpoczynek na zielonej trawce w Budziwoju i widok na rower z mojej perspektywy :)
Drogowskaz do punktu geograficznego na Drabiniance (nie chciało mi się tam jechać :P innym razem to zrobię :))
Wyszystkim spacerowiczom znad Wisłoka znana łódka "Henia" przycumowana nieopodal zapory.
Ta sama fotka co wyżej tylko odrobinę zmodyfikowana :)
Trasa: Rzeszów => Słocina => Św. Roch => Malawa => Słocina górna => Rzeszów
Po świątecznym obżarstwie nastał czas zrzucania zbędnych kilogramów, tak więc po przyjeździe do Rzeszowa za sprawą przepięknej pogody postanowiłem zrobić sobie malutką wycieczkę :)
Trasa wycieczki początkowo miała wyglądać nieco inaczej jednak w mojej starej glowie :P pomieszały się kierunki no i wyszło co wyszło :) Nie żałuję :) ponieważ pobiłem swój osobisty rekord prędkości (65 km/h) uzyskałem prędkość 85 km/h. Również moja pamięć zarejestrowała wspaniałe widoczki panoramy Rzeszowa :) niestety zdjęcia nie odzwierciedlają uroku ;/ ale co tam :) Trasa miejscami dość wymagająca. Bywało bardzo, bardzo pod górkę (rozważałem opcję zejścia z roweru i wczołgiwania się niczym dżdżownica na szczyt, na szęście nie uległem pokusie :)), a także bardzo bardzo szybko i ryzykownie :) SUPER :D
Kapliczka ku czci Św. Rocha wybudowana na miejscu dawnego kościoła. Tablica z podpisem została zamieszczona 19.08.2001r.
Taki widoczek znajdował się za moimi plecami w drodze między Św. Rochem a Malawą:) W dole panorama Rzeszowa.
zoom 4x
Kościół w Malawie p.w. Św. Wawrzyńca. Parafia powstała za czasów Kazimierza Wielkiego, a wiec ok 1370 roku. Kościół na zdjęciu został wybudowany w 1923 roku.
Zachód słońca nad przepiękną panoramą Rzeszowa (zdjęcie nie odzwierciedla uroku, spowodowane to został kiepską widocznością :/ ) po lewej stronie wystający słup to najwyższy punkt wzniesienia 391m n.p.m. (ciężko było się wdrapać na szczyt ale się udało :) )
Wierza przekaźnikowa w Malawie.
Trzy krzyże wraz z prowizorycznym ołtarzem nieopodal wielgachnej anteny.
Ostatnie spojrzenie mojego roweru na fenomenalny zachód słońca i ruszamy w dalszą drogę :)
Neogotycki kościół p.w. Św. Rocha i Marcina w Słocinie wybudowany w 1916 roku.
Poniżej przedstawiam mapkę obrazującą przebieg mojej trasy wraz z profilem ukształtowania terenu :)
Jestem jaki jestem :) jeżdżę bo to uwielbiam a nawet kocham :)
Gdy wsiadam na mój rower czuję wolność :D
Ta wspaniała maszyna pozwala wjechać wszędzie tam gdzie autko nie może i do tego dzięki niej można podziwiać piękno przyrody, które tak szybko umyka za szybami samochodu :D