Wpisy archiwalne w kategorii

[51-100]

Dystans całkowity:592.00 km (w terenie 35.00 km; 5.91%)
Czas w ruchu:23:55
Średnia prędkość:24.75 km/h
Maksymalna prędkość:70.00 km/h
Suma kalorii:20350 kcal
Liczba aktywności:8
Średnio na aktywność:74.00 km i 2h 59m
Więcej statystyk

czas na przerwę :/

Środa, 11 lipca 2012 · Komentarze(1)
Czas na przerwę, taki smutny tytuł bo za mną 2 ostatnie wycieczki w rodzinnych stronach i szykuje się dłuższa 2 miesięczna przerwa spowodowana moim wyjazdem, jeśli chcesz zaobserwować więcej zdjęć i wycieczek to tu po lewej stronie jest archiwum więc serdecznie zapraszam do oglądania :) miłych wakacji hej:)

Filmowe podsumowanie wakacji :)

Sobota, 15 października 2011 · Komentarze(0)
Siedząc w domowym zaciszu, kiedy za oknem padał deszcz i mocno wiał wiatr a temperatura wynosiła jedynie 4 kreski powyżej zera w mojej głowie zrodził się pomysł, aby co nieco powspominać dni, które przeminęły :/ czyli te nieco cieplejsze :D
W tym celu stworzyłem kompilację 1/1000 moich zdjęć z okresu wakacji i połączyłem je z muzyką Wilków pt. Zostać mistrzem . Efekt można zaobserwować poniżej :D miłego oglądania :D

(Zalecam oglądanie na stronie youtube ponieważ obraz jest większy i podgłośnienie głośników w celu uzyskania lepszego efektu no chyba że muzyka komuś nie odpowiada:) )

Baranów Sandomierski

Środa, 7 września 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Nowa Dęba => Tarnowska Wola => Rozalin => Kaczaki => Ślęzaki => Dąbrowica => Skopanie => Baranów Sandomierski => Skopanie => Wola Baranowska => Knapy => Durdy => Huta Komorowska => Majdan Królewski => Nowa Dęba

Wycieczkę odbyłem w samotności

Dzisiaj miałem bardzo dużo szczęścia :)bo
1. w obie strony miałem wiatr w plecy co pozwoliło uzyskać mi wspaniały czas przejazdu :D czyli 60 km w 2godz. 10 min :)
2. Uniknąłem potrącenia przez samochód ( a dokładniej było to w Baranowie. ja jechałem prawidłowo ulicą, na liczniku 30km/h aż tu nagle wyłem przed moje koło wyjechał samochód, wtedy szybko odbiłem w lewo i tylko centymetry dzieliły zderzak auta od mojej prawej nogi, dobrze że jechałem z taką prędkością to pozwoliło uniknąć mi nieszczęścia bo pani kierująca pojazdem przestała cofać dopiero gdy całe auto znalazlo sie na asfalcie :/ aż strach pomysleć co mogło by się stać

Dodatkowo zwiedziłem plac Zamku w Baranowie Sandomierskim zwanego małym Wawelem :) musze się przyznać że myślalem iż budowla ta jest odrobinę mniejsza no ale się okazalo że nie mieściła się mi w obiektywie :P
Gdy dojechałem na plac ściągnąłem plecak i leżałem na ławeczce na wprost wejścia na dziedziniec zamku :) co prawda zwiedzajacy dziwnie się na mnie patrzyli ale co tam :D fajnie sie leżało :D

Wycieczkę uważam za nawet udaną :D
zdjęcia poniżej

Takie fajne niebo w drodze do Baranowa


Rynek w Baranowie Sandomierskim


Pomnik w cemtralnej części rynku ku pamięci poległych za wolność


kamienice i droga (po prawej) do zamku :)


taka jakby studzienka na rynku


a to fontanna znajduje się ona rownież na panoramie wyżej


Zamek widziany z drogi dojazdowej :)


a to ja siedzący (puźniej leżący) na ławeczce przed wejściem na dziedziniec :)...


a to oto widzialem siedząc na ławeczce na zdjęciu powyżej :D


Cis pospolity rosnący w przyzamkowym parku (rzadka roślina ) :D


i znow zamek jednak z trochę innej perspektywy


kwiatuchy :D


krótszy bok zamku (po prawej widać cegłę ponieważ trwaja prace remontowe przyzamkowego placu był zakaz wstępu no ale musiałem wejść żeby cyknąć fotki :D


Pani :)


Przyzamkowy park po prawej kawałek mojego roweru :P


i znów pani ale ta jak by wołająca kogoś :D chyba mnie :P :D


a to ja z rowerem w tajemniczej zakazanej alejce :D zakazanej prawdopodobnie ze wzgledu na trwające tam prace remontowe


panorama zawierająca 180 stopni otoczenia i przedstawiająca labirynt z żywopłotu :D


znów ja tym razem na innej ławeczce :D w innym zakątku parku :D


róża w tle kawałek zamku


Posąg pani stojący w żywopłotowym labiryncie uwiecznionym nieco wyżej :D


śliczna różyczka :D


okno jakiegoś zruinowanego domu


najfajniejsze grafiti jakie spotkalem w okoliczy nowej deby :) główny bochater wydaje się być jak żywy :) gratulacje talentu dla autora tego wspaniałego dzieła :D


a to ten dom na którym znajdowało sie arcydzieło :D


Krzak aroni w jesiennym ubarwieniu wraz z pająkiem :D

Poprawiny Wilczej Woli i nie tylko :)

Poniedziałek, 5 września 2011 · Komentarze(3)
Trasa: Nowa Dęba => Tarnowska Wola => Rozalin => Kaczaki => Ślęzaki => Kaczaki => Rozalin => Nowa Dęba => Krzątka => Klatki => Wilcza Wola => Spie => Bojanów => Spie => Pietropole => Krzątka => Nowa Dęba


Wycieczka pod znakiem wylegiwania :)

Początkowo w planach miałem wyprawę do Baranowa Sandomierskiego jednak w pewnym momęcie dostałem cynk od Pawła, że planuje wyprawe poprawinową do Wilczej woli :) więc niebawem zawróciłem i zmieniłem swoje plany :) no bo zawsze lepiej jechać z człowiekami niż samemu sie gdzieś tułać :)
Początkowo myślałem, że jadę tylko ja i on ponieważ nic nie wsominał o Dari jednak kiedy Ona wyszła z domu byłem miło zaskoczony :) tak więc znów nasze trio pojechało razem :D
Gdy dojechaliśmy do celu weszliśmy na taki ruchomy pływający mostek no i tam przeleżelismy na nim parę godzin :)w między czasie spotkalismy miłych panow i panią przygotowujących żaglówkę do rejsu :)

w tym miejscu panuje jakaś niezwykła atmosfera ponieważ było słychac czarodziejskie ostukiwania masztów żaglówek linami od żagli niczym szelest malutkich dzwoneczków, do tego delikatne fale nadawaly specyficzne drgania wprowadzające całą konstrukcję w suptelne kołysania :)
tak się tam zasiedzieliśmy, że gdy przyjechaliśmy do pewnego tajemniczego miejsca jakim jest niedokończony wiadukt w Bojanowie spotkaliśmy tam jakiegoś gościa i niestety nie weszliśmy na niego :/ no ale nic może kiedy indziej.

niestety jakoś humor dzisiaj mi nie dopisywał no ale moi wspaniali znajomi ze mna wytrzymali za co im dziękuje :) no i za wspaniałe towarzystwo również bardzo dziękuję :)


Wrzos na drodze z Rozalina do Dęby


Rower stoi na miejscu gdzie my puźniej się wylegiwaliśmy :) przegoniliśmy go :P


a to ja włamałem się na jakaś łódkę :D ale fryzure wiatr mi paskudnie zmierzwił :P


stado niezatapialnych robali :D na tle odbijającej się w wodzie łódki :)


żaglówka bez żagla


miły pan płynący po żaglówkę aby reszta załogi mogła na nią wejść :)


a tu w/w żaglówka gotowa do rejsu :) tak tam siedząc z każdą chwila coraz bardziej chciałem nią popływac :)


ta sama co wyżej tylko że w oddali :)


a to wspomniane tajemnicze miejsce na które niestety nie udało sie nam wejść:/

Wyprawa nad zalew "Machów" do Tarnobrzegu :)

Czwartek, 1 września 2011 · Komentarze(0)
wycieczka odbyła się wczoraj, jednak nie miałem czasu aby wstawić ją tuaj więc zrobiłem to dzisiaj :)

Cel wreszcie osiągnięty :) przymierzałem się do tej wyprawy od 2 miesięcy i zawsze coś stawało mi na drodze a to awaria a to pogoda etc.

Dzisiaj na szczęście obyło sie bez niespodzianek :) wystartowałem stosunkowo wcześnie ponieważ juz o 9 rano :)ale dzięki temu trafiłem na wspaniałem warunki do cykania fotek :D
Oczywiście standardowo zatrzymałem się przy moim ulubionym stawie "Łąka Pańska" gdzie tym razem natrafiłem na łódkę :D z tamtąd już prosto bez przystanków ruszyłem na Tarnobrzeg.

Dojazd do zalewu Machowskiego całkiem niezły :) bardzo łatwo trafić jeśli się wie w której części miasta położony jest akwen, natomiast osobom z poza okolicy trudno by było trafić ponieważ prawie wcale nie ma oznakowania :/

No ale to pikuś :) Ogólnie byłem tam pierwszy raz i już podkreślam że nie statni :)
Trafiłem tam na całkiem sympatyczne miejsce bez człowieków :) i innych takich :D a dodatkowo jest tam piękny krajobraz a nie tylko widok na przemysłową zabudowę Siarkopolu gdzie ma to miejsce na plaży no ale to też jest urozmaicenie :D

Podsumowując okolica się mi spodobała a najbardziej czystosć wody :) na głębokości ok 2 m bezproblemowo widać dno :D można to zobaczyć na poniższych zdjęciach :D cóż tu więcej pisać :) zobaczcie sami, foty poniżej :)


Wyżej wspomniany staw "Łąka Pańska" :)


startujące kaczki


widok z łódki ...


... no i ja na tej łódce powyżej :d (nie mogłem się opanować żeby tam nie wejść) rower został niestety na brzegu i pełnił rolę statywu :)


budowa wiaduktu w Tarnobrzegu nad torami


a to już cel mej wędrówki :P zalew i pięknie kontrastujące się kajaki :)


Urbanistyczny krajobraz siarkopolu :)


przystań dla łodzi


panorama ukazująca zalew wraz z drgą od strony miechocina


this is my bike :)


jakiś dziwaczny zbiornik w Chmielowie, śmierdziało tam nie miłosiernie no ale foty trzeba było zrobić :)


paskudne bagno nawet pająki tam nie chcą żyć :/


skubany on zawsze jest upoważniony do wszystkiego :P


Miasto Tarnobrzeg zaprasza turystów :P


Ja na tle zalewu machowskiego a na przeciwległym brzegu plaża :)


panorama ukazująca drogę dojazdową do tajemniczego miejsca :)


czystość wody i odbite w niej chmury razem ze mną :D


kajaki :) popływałby :D


taki widok 5 m przedemną czyli gł jakieś 2 m = bardzo czysta woda :D


zwróć uwagę na napis po prawej stronie roweru :D


najlepsza panorama jaką udało się mi zrobić :) zakres zdjęcia obejmuje 180 stopni :D superaśnie :)


żaba


brzeg i kamieniste dno


moje kolana :)


zalew i chmury


z kamyczkami


takie tam nad zalewem :) troche kamienie gniotły w tyłek ale wytrzymałem ,rower znów robi za statyw :P


Pozdrowienia dla tego pana jadącego spychem który mnie okropnie zakórzył i nie dał się wyprzedzić bo zajmowal calą szerokość drogi :/


no a to moje jedzonko w trakcie drogi :)

Burzowa wycieczka

Piątek, 15 lipca 2011 · Komentarze(0)
<em>Trasa: Nowa Dęba => Rozalin => Kaczaki => Ślęzaki => Dąbrowica => Skopanie => Wola Baranowska => Knapy => Durdy => Huta Komorowska => Majdan Królewski => Nowa Dęba

</em>Pomimo niepewnej pogody wyruszyłem na wycieszkę :) aż do skopania było ok :) jednak puźniej zaczą padać deszczyk :D taki mały, skromniutki i nie pozorny i dopiero w przed Hutą komorowską się zaczęło :D zaczęło lać i trzaskać piorunami w pobliżu nie było żadnego sklepu żeby się schronić więc jechałem prosto na Majdan Królewski tam wszedłem do sklepu :)

Na twarzach kupujących wielkie ździwienie bo jakiś dziwak cały mokry wszedł :D ale się tym nie przejmowałem tylko ściągnąłem przemoczone rękawiczki, okulary wytarlem twarz chusteczką :) i kupiłem moje ulubione ciasteczka oraz sok kubuś :D i tak sobie jedząc zaczekałem z 20 minut aż przestało padać :) puźniej wyruszyłem kontynuowac mą wędrówkę :D

Niestety mało zdjęć zrobilem ze względu na warunki atmosferyczne :/

Rzytko w Kaczakach :)


Kwaity rumianku i białego czegoś :)


Konik w Skopaniu :D


A to w Hucie Komorowskiej :) wtedy zaczęło okropnie lać więc wszedłem pod ten daszek, jednak naszła mnie chęć na cyknięcie fotki i poszedłem zrobić troszkę z dalsza:D w czasie robienia zdjęcia coś błysnęło z początku myślałem że miale lampę błyskową włączoną ale po chwili tak huknęło że szybko wsiadlem na rower i pojechałem :D



Mapka :)

Odpoczynek po pracy :)

Piątek, 8 lipca 2011 · Komentarze(1)
Trasa: Nowa Dęba => Alfredówka => Siedlisko => Stale => Tarnobrzeg => Chmielów => Dąbrowica => Skopanie => Wola Baranowska => Ślęzaki => Kaczaki => Rozalin => Tarnowska Wola => Nowa Dęba

Po dniu spędzonym w pracy nadeszła błoga chwila odpoczynku :) więc po szybkim zjedzeniu obiadu wyruszyłem na wycieczkę :)

Pogoda nie była zbyt przyjazna bo 27 st. ciepła no i zaraz po deszczu więc wszystko parowało i było bardzo duszno czułem się jak w lesie tropikalym
przejeżdżając przez jakieś lasy :D jednak całą atmosferę łagodziły powiewy wiatru skutecznie mnie spowalniając poprzez dmuchanie mi prosto w twarz :)

Spotkałem stadzo dzikich łabędzi, bociana, czaplę siwą, pare drapieżnych ptaków (nie znam jeszcze tych gatunków) i zaskrońca zapiekanego w asfalcie :D

Robiłem mało zdjęć ponieważ trasa w planach była długa a do zmierzchu pozostało mało czasu więc obawiałem się powtórki z wycieczki z kolegą kiedy to zgasło nam słońce :D bo nadal nie zainwestowałem w oświetlenie;/

Jednak udało się mi zrobić jedno fajne zdjęcie mojego roweru na tle jakiegoś grafiti pod mostem w Chmielowie :D

Do domu wróciłem odrobinkę zmęczony i cały brudny :) odkryte części ciała pokrywała warstwa kurzu i piasku unoszącego się nad drogami w końcu 84 km swoje robi, a nie obeszło się bez potu działającego jak klej na pyły :D

zdjęcia poniżej :)


Pan bocian szuka jedzonka na podtopionych ląkach po ostatnich opadach.


Staw "Łąka Pańska" :D jakoś mało wody jak na tyle deszczu chyba wypuścili.


Pasące się łabędzie :)


I tak przez kilka kilometrów :) prosto a po prawej stronie przepaść z rzeczką


Kościół p.w. Św. Magdaleny w Miechocinie, dzielnicy Tarnobrzega. Jest to murowana gotycka świątynia wzniesiona ok. 1160 r., być może z fundacji króla Kazimierza Wielkiego najstarszy obiekt w okolicy :D




Zalew Machoski jest to drugi co do wielkości sztuczny zbiornik na Podkarpaciu. Powstał w miejscu odkrywkowej kopalni siarki w Tarnobrzegu słynnej na cały świat :)


Samotne drzewo pośród zbórz nieopodal Tarnobrzega.


Polna droga na pagórkowatym terenie.


Samotny krzyż pośród pól "... tylko w polu biały krzyż..." przypomniały się mi słowa piosenki "Biały krzyż" :)


Kościół p.w. Św. Stanisława biskupa w Chmielowie z 1926 r. ufundowany przez Zdzisława hr. Tarnowskiego z Dzikowa :) Wieża ma 50m wysokości :D


Nieznany mi wcześniej tunel po krajową 9 w chmielowie :D


Mój rower nagminnie łamie prawo :) muszę coś z tym zrobić :D


Kolejny most na krajpwej 9 w Chmielowie, musiałem się po tej skarpie z lewej strony wdrapywać żeby dostać sie do asfaltu :D


Moja ziomalska maszyna :D


Troszkę z szerszej perspektywy. Widać chłopaki ze Stali Nowa Dęba tu byli :P bo powypisywali różności na Siarkę Tarnobrzeg :D




mapka poniżej :)

przygodowa wycieczka :)

Środa, 25 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Siedliska => Lubenia => Straszydle => Hermanowa => Błażowa Dolna => Nowy Borek => Stary Borek => Kielnarowa => Św. Roch => Słocina => Rzeszów

No i stało się :) wyruszyliśmy, po kilkunastu płaskich kilometrach zaczęły się upragnione górki :)
W Lubeni natknęliśmy się na drogowskaz do SPA więc wdrapywaliśmy się na górkę mając nadzieję, że będą mieli coś w ofercie za piątke :P jednak się rozczarowaliśmy i poszliśmy podziwiać wspaniałą panoramę okolic :D

Zaraz za Straszydlem natknęliśmy się na las liściasty więc nie mogliśmy tam nie wejść :P
Po kilkunastu metrach od asfaltu płyną strumyczek a zaraz za nim wielgachna góra od razu pierwsze skojarzenie, kurcze jestem w bieszczadach :D już wiedziałem że muszę wejść na górę :P więc zaczęliśmy się wspinać, trochhę na czworaka trochę normalnie (bo było tak stromo) już w połowie drogi na szczyt rowery wydawały się bardzo malutkie (zostały na dole bo nie dało by się z nimi wejść) a ze szczytu wyglądały jak kropeczki :)

Gdy tam weszliśmy nie wiedziałem co ze sobą zrobić tak byłem zafascynowany urokiem tego miejsca :) widziałem, że mojemu towarzyszowi też się bardzo podobało :)
Gdy już napełniliśmy zbiorniki zachwytu tamtejszą przyrodą zeszliśmy na dół i ruszyliśmy w dalszą wędrówkę :)

Po pewnym czsie drogi naprzeciwko nas jechał samochód, a był ok 10 m przed nami, w tym momencie przed jego kołami przebiegła sarna (my ją dostrzegliśmy wcześniej on nie) kierowca tylko kręcił głową z przerażnia, gdyby jechał odrobine szybciej oberwalibyśmy sarną odbitą od jego maski :/ aż strach myśleć o skutkach spotkania 3 stopnia z mięskiem.
Na szczęście wszystko było ok :)

Kilkanaście kilometrów przed Rzeszowem zgasło nam słońce :P więc jechaliśmy po ciemku, a w dodatku mi jeszcze z dźwigni hamulca wyskoczyła linka wiec pozostałem bez hamulca;?

Postanowiłem usunąć usterkę :P jednak jak się okazało w plecaku miałem tylko patyczek po lodzie i klucze od mieszkania :D wybrałem patyczek :P i udało się naprawić :D

W Kielnarowej podjazd do Matysówki pokonywaliśmy w egipskich ciemnościach :D W połowie podjazdu zmęczyliśmy się i zrobiliśmy przystanek na miejscowym cmentarzu podziwiając nocną panoramę Tyczyna :)

Gdy wystartowaliśmy dojechaliśmy do Św. Rocha a tam naszym oczom ukazała się nieopisywalnie piękna nocna panorama Rzeszowa :D To było coś cudownego :)
Rozgrzane powietrze znad miasta unosząc się do góry powodowało magiczne falowanie świateł, ach cóż to był za widok :D Po prostu coś pięknego :)

Wycieczka była przesuperaśna, towarzyszyły jej niezapomniane wrażenia, a i pogoda się udała pomimo tego, że na początku przeszkadzał wiatr :) zdjęcia poniżej :)


Kościół p.w. Św. Urszuli z 1929 roku, parafia powstała w 1392 roku :)


Krzaczory nieopodal kościoła :)


Widok z drogi do SPA :) w dole Lubenia.


jak wyżej jednak troszkę z zoomem :)


Czterogwiazdkowy hotel "Splendor" wraz z SPA :)


Przeszklona kapliczka nieopodal hotelu.


Zjazd z hotelu (była prędkość jednak drogowa spirala trochę mnie przestraszyła bo hamulce za słabo hamowały :)


Rzeczka i pomysłowy brzeg w Straszydlu :)


Oryginalna kapliczka z 1922 roku.


Fajne ktoś ma podwórko :P ( można zobaczyć skutki ruchów górotwórczych :) )


Mój rower w wodopoju :P


Widok na górkę :)


Prawie na szczycie :D


a to ja w drodze na szczyt :D


Odpoczynek na cmentarzu między Kielnarową a Matysówką :)


Panorama Rzeszowa z Św. Rocha :D


Trochę mi sie ręka trzęsła i wyszło tak artystycznie :P


no już odrobinę ujarzmiłem moje ręce :P


Te czerwone kreski to światła przejeżdżającego auta :)



Mapka przejazdu.

podbój Łańcuta :)

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Krasne => Strażów => Krzemienica => Łańcut => Kraczkowa => Malawa => Słocina => Rzeszów

I udało się :) Cel został osiągnięty, Łańcut zdobyty :P Wystartowaliśmy o 11 z Rzeszowa w dużym słonku :) Do Strażowa droga asfaltowa puźniej pare kilometrów pomiędzy malowniczymi łąkami i ta wspinaczka na drzewo :P mmmm coś pieknego.

Następnie dotarliśmy do Krzemienicy a z tamtą już było tuż tuż do Łańcuta :). Po wjeźdie do miasta troszkę pobłądziliśmy zanim dotarliśmy do frontu pałacu, w ostateczności sie nam udało dzięki miłemu panu strażnikowi (wiedział gdzie Nowa Dęba :) był tam na poligonie :P :) po cyknięciu kilku fotek przed pałacem ruszyliśmy w kierunku Malawy. Jednak, aby tam dotrzeć musieliśmy pokonać podjazd bez asfaltu :/ lecz wspanialistyczne widoczki to wszysko wynagrodziły :)

Gdy w końcu wdrapaliśmy się na szczyt :) nastąpił błogi stan zjazdu ach :D SUPEEER !!! zjazd został uwieńczony porcjom smakowych lodów oraz Coca-Coli :) Puźniej już tylko nad wisłoczek i do domku :)

Pogoda była wyśmienita słonko ciągle przygrzewało ( trochę śmiesznie się opalilem bo po zegarku, rękawiczkach i okularach zostały na mnie białe ślady :P ) jednak lekki wietrzyk uprzyjemniał atmosferę :)

Świetna trasa, gorąco polecam :)

Zabytkowy kościółek w Krasnem


Pomnik bitwy pod grunwaldem wraz z nazwiskami osób, które zginęły za ojczyznę w czasie 1 wojny światowej.


Pan bocian robi porządki w gnieździe :) (bo mu żona kazała :P )


Panorama pomiędzy Strażowem a Krzemienicom (dzięki pogodzie było widać lotnisko w Jasionce ).


ja i mój rower na prowizorycznym domku na drzewie :)


musiałem zrobić rozpoznanie terenu, żeby wiedzieć gdzie dalej jechać :P


Drewniany kościółek w Krzemienicy z 1476 roku .


Pomnik niepodległości w centrum Łańcuta.


Panorama na otaczające w/w obiekt budynki.


Pałac w Łańcucie.


jw. od frontu :)


Ja i mój towarzysz :)


Przypałacowa powozownia .


kapliczka w Kraczkowej


a tu druga bardzo podobna kapliczka na podjeździe do Malawy


panorama na prawdopodobnie Albigową


Prawie na szczycie :)


Takie tam w polu gorczycy :) ze wspaniałym widoczkiem za plecami :)


I wreszcie .... :)


... udało się, jesteśmy na szczycie :) Tam jest CUDOWNIE :)


Kościółek pw. św. Magdaleny.


Mała przerwa na uzupełnienie lodowych kalorii i pićka :)



Na mapce niestaty nie widnieje liczba 70 km bo nie uwzględnia ona pagórków:/