Wpisy archiwalne w kategorii

[0-25]

Dystans całkowity:380.00 km (w terenie 83.50 km; 21.97%)
Czas w ruchu:16:48
Średnia prędkość:21.96 km/h
Maksymalna prędkość:70.00 km/h
Suma kalorii:6880 kcal
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:17.27 km i 0h 48m
Więcej statystyk

Leśne igraszki :) cz. 1

Poniedziałek, 4 lipca 2011 · Komentarze(0)
Wycieczka w ogóle nie zaplanowana, pomysł powstał w drodze do babci :)
a stało się to za sprawą deszczu, który zniechecił mnie do tego abym tam jechał:/
więc w polowie drogi skręciłem w lewo i zapuściłem sie w głąb lasu :)

Pomimo znaku ostrzegawczego wjechałem na poligon i spotkałem bajeranckie schrony jednak odrobinę leciwe bo się rozpadały.

W momencie ich zwiedania od środka czułem się jak bochater 4 pancernych :D

W jednej szczelinie przeciw lotniczej spotkałem ciało martwego, małego dzika :(
Po przeprowadzeniu oględzin stwierdziłem, że wpadł tam podczas wędrówki ze swoją mamą, umarł najprawdopodobniej z głodu (nie posiadał znaków na ciele świadczących o zabójstwie) zgon nastąpił kilka godzin przed moim przyjazdem w to miejsce bo był jeszcze miękki i nie nastąpiły procesy rozkładu (nie śmierdzialo i nie było robaków)

Przy jednym schronie prawie pokąsały mnie osy ziemne, ponieważ miały dom na ścianie tegoż budynku a ja tego nie zaóważyłem i oparłem tam rower :) aby go odzyskać musiałem czekać 30 min, żeby się uspokoiły :D

Wycieczkę obficie pokropiły opady deszczu :( przez co trochę zmokłem i było mi wszystko jedno dlatego wjeżdżałem we wszystkie wielgachne kałuże (woda do polowy koła) z dużą prędkością:)
efekt byl zarąbisty :) byłem cały mokry i brudny to było coś wspaniałego :D

Niestety nie zabrałem aparatu i zdjęcia wykonywałem telefonem dlatego są takie kiepskie :(


Nieznana mi wcześniej rzeczka :)


Widok od góry z wzniesienia porośniętego malowniczymi mchami i porostami :)


Kolejna rzeczka kilkaset metrów dalej :D stanęła mi na drodze i nie dało się przejść na drugą stronę...


... jednak nieopodal zaóważyłem przewrócone drzewo łaczące oba brzegi więc postanowiłem przejść :) obawiałem sie że pęknie podemną, rowerem i plecakiem(a upadek mógłby być nie ciekawy do wody z wys. ok 1,5 m) ponieważ razem ważyliśmy ze 100 kg, jednak na szczęście wytrzymało :D
a na zdjęciu moje krzywe nogi :P


Martwy dzik, skopana wokoł ziemia świadczy o próbie poszukiwania jedzenia i wystąpieniu ruchów agonalnych w czasie śmierci, był bardzo młody wielkość można porównać do butelki po wodzie


Wejście do schronu...


w środku (częściowo zawalony sufit spowodowany przegniciem belek)


Wspaniała konstrukcja :)


a to juz inny schron był suchy wąski i ciemny ale tam wszedłem żeby na chwilę schronić sie przed ulewą :D


Mój rower rozmawia z osami :D


Polowy posterunek strażnika przejazdu :)


belka owinięta drutem kolczastym (resztki po szlabanie)


Przedwojenna droga mocniejsza od nowoczesnego asfaltu :D


Mapka poniżej:)

Prawie jak włóczykij :)

Niedziela, 5 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Matysówka => Rzeszów


Po dłuższej przerwie spowodowanej bardzo zaliczeniowym tygodniem znów wsiadłem na rower i pojechałem... :)
...pojechałem do Matysówki, gdzie z asfaltowej drogi skręciłem na drogę polną. Idąc nią wszedłem na wspaniałe wzgórze, było to miejsce mojej pierwszej wycieczki po przywiezieniu roweru do Rzeszowa przed paroma miesiącami...

Po czym usiadłwszy i wyjąwszy moją zaczarowaną harmonijkę począłem grać melodię z muminków wykonywaną przez Włóczykija :)



U moich stóp znajdowała się fenomenalna panorama Rzeszowa a nad nią rozbrzmiewała zaczarowana melodia włóczykija łagodząc miejski szmer :)

Na koniec relaksacyjny przejazd nad Wisłokiem i do domu :)

Wycieczkę uważam za bardzo udaną :)

mała kontuznja :/

Wtorek, 17 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Budziwój => Rzeszów

W planach był Przylasek a dojechaliśmy ledwie do Budziwoja i coś mnie strzyknęło w szyji, włączyła się blokada :/ głową mogłem ruszać tylko w prawo, więc niestety byliśmy zmuszeni zawrócić :/