Siedząc w domowym zaciszu, kiedy za oknem padał deszcz i mocno wiał wiatr a temperatura wynosiła jedynie 4 kreski powyżej zera w mojej głowie zrodził się pomysł, aby co nieco powspominać dni, które przeminęły :/ czyli te nieco cieplejsze :D W tym celu stworzyłem kompilację 1/1000 moich zdjęć z okresu wakacji i połączyłem je z muzyką Wilków pt. Zostać mistrzem . Efekt można zaobserwować poniżej :D miłego oglądania :D
(Zalecam oglądanie na stronie youtube ponieważ obraz jest większy i podgłośnienie głośników w celu uzyskania lepszego efektu no chyba że muzyka komuś nie odpowiada:) )
wycieczka miała charakter rozgrzewki ponieważ nareszcie skończył sie okres leczenia kontuzji i na nowo mogę podjąć treningi przygotowawcze do półmaratonu :) Przed dzisiejszym lekutkim wprowadzającym na nowo w świat biegania treningiem postanowiłem conieco sie rozgrzać rowerkiem :D Tak więc jeśli wszystko pójdzie ok :) to za rok bedę mógł się pochwalić że półmaraton legł pod moimi stopami :D
Nareszcie dzisiaj przestało padać i wyszło słońce dlatego pierwsza myśl jaka sie pojawiła w głowie "idę na rower " :D no i poszedlem w planach był zalew w tarnobrzegu i ogólnie okolice czyli jakas taka traska +- 50 km :)
Więc jadę sobie jadę jestem ponad 6 km od domu, aż tu nagle coś zarzegotało, obracam pedałami a tu 0 przyśpieszenia.
Zatrzymałem się, spoglądam na kasetę (zębatki w tylnum kole)a one się rozsypały :( próbowałem to złożyć do kupy na miejscu za pomocą patyka przy czym się cały uciapałem w smarze i lipa gwint nie łapie :( no to ladnie pozamiatane myślę sobie.
Ruszyłem na piechote w kierunku domu, jednak po kilkuset metrach wędrówki wpadłem na genialny pomysł żeby coś zmajstrowac i może szybciej dostać się do bazy :d
Z rowu wziąłem cienki krótki patyczek i wepchałem go między 5 a 4 zębatkę :P Wsiadłem na rower i próbuje ruszać. :) jest udało się :D tą operację powtarzałem kilkanaście razy zanim dojechałem z zawrotna prędkością 11km/h do domu :)
No ale sprawa jest nie wesoła bo obecny zepsuty wolnobieg nadaje sie tylko do śmietnika a jego wymianę planowałem dopiero zimą wraz z łańcuchem i przednimi zębatkami :( a tu wydatek się niestety przyspieszył i tak dobrze że teraz kiedy nie będzie mnie 2 tygodnie a nie wtedy jak miałbym kupę czasu na jazdę :/
zdjęćka poniżej w czasie spacerku cyknąłem kilka fotek :)
moje rozwalone zębateczki z zerwanym gwintem który tam widać :(
mistrzowie pierwszego planu :P
młoda gałązka brzozy :)
słoneczko nad uprawami wierzby energetycznej do ogrzewania Nowej Dęby :D
Wreszcie udało się mi wyrwać na rower po dłuższej przerwie :) pogoda wspaniała nie za zimno nie za ciepło tylko te leśne komarzyska psuły paradę :/ no ale nie można mieć wszystkiego :D
Dziś nie jechałem sam :) w mej krótkiej wędrówce towarzyszyła mi miła koleżanka :D która również prowadzi bloga rowerowego odrobinkę podobnego do mojego :P Dzięki Ci jeszcze raz za towarzystwo :D
Niestety nie cykałem fotek bo nie zabrałem aparatu :/ czego odrobinkę żałuję ponieważ spotkaliśmy coś zadziwiającego a mianowicie pułapkę na ćmy :D zadziwiające było to że do na tą pułapkę łapały się jedynie owady jednego gatunku :)
Brudnica mniszka (Lymantria monacha) jest to szkodnik leśny ponieważ jego larwy niszczą drzewa (to już wiem dlaczego jest wyłapywany ) :) dobrze mu tak :P
Gdy się rano obudziłem i spoglądając za okno ujrzałem stwierdziłem że jest to wspaniały dzień aby wybrać się na wycieczkę :D
Praktycznie cała trasa prowadziła leśnymi ścieżkami asfalt był tylko przez kawałeczek żeby dojechać do lasu.
Jeździłem znów sam więc aby zrobic sobie zdjęcia musiałem ustawić w aparacie samowyzwalacz i zdjęcia seryjnie następnie biegiem do roweru i w drogę :D
Jakoś mało kałóż (spotkałem jedną większą więc musiałem w nią wjechac co widać na ostatnim zdjęciu :D ) było na drodze ale i wszystko jakoś tak bardziej zarośnięte:) ostatnio jak tu jeździłem krzaczory wydawały sie mniejsze no i nie było tylu tablic informacyjnych :D
Zaóważyłem również że mieszkańcy mojego miasta chętniej zaczęli sięgać po rowery bo ostatnio dawno dawno temu jak tu jeździłem mój ślad opon był jedyny w lesie tym czasem dzisiaj było ich wiele :D
Dojazd do bunkru :)
Motyl zapylający kwiatka
Troszkę w innym ułożeniu skrzydeł:)
Jeden z bardzo wielu schronów w nie wojskowej części miasta:)
Dojazd do rampy rozładunkowej dla wojska
jakies czerwone jagody :D
Wyżej wspomniana rampa rozładunkowa głównie dla czołgów przewożonych pociągami aby nie niszczyć asfaltu :)
Tabliczka OSPWL Nowa Dęba (Ośrodek Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Nowa Dęba) :)
Jedyna tak wspaniale zachowana brukowa uliczka w Nowej Dębie a nawet w okolicy :D
A to ja właśnie na tej uliczce powyżej :D
Kolejny schron ten przy główniejszym szlaku więc zniszczony przez człowieków :/
Tablica informacyjna o rodzajach układu piętrowego lasu :) (pamiętam te informacje jeszcze z podstawówki :D )
Białe kwiaty na polance w lesie, jescze nie znam nazwy :)
Kolejna Tablica tym razem informuje nas o kilku występujących rodzajach drzew
Ławeczka :D
Zmyslnie oświetlony uschnięty Modrzew Europejski pośród gąszczu innych drzew:)
Pomnik w lesie poświęcony tragicznie zmarłemu 3.V.1933r Józefowi Wilkowi. Ciekawe co się stało:/ Człowiek miał tak samo na imie i nazwisko jak mój pradziadek, ale on zmarł jak miałem 3 lata i jeszcze go pamietam jak przychodził do mojej babci czyli swojej córki :D
Zarośnięty strumyczek :( Pare lat temu chodziłem tam na boso a teraz się nie dało :(
Tablica z krótką historią oczyszczalni ścieków w Nowej Dębie:D
Brama wjsazdowa do Oczyszczalni :) przy odrobinie szczęścia można spotkać strusie tam chodowane :D (dzis mi szczęścia odrobinke brakowało :/)
Tablica informująca o rodzajach występujących zbiorowisk leśnych :)
A to ja w kałuży :D fajny efekt :D tylko wody mało
Jestem jaki jestem :) jeżdżę bo to uwielbiam a nawet kocham :)
Gdy wsiadam na mój rower czuję wolność :D
Ta wspaniała maszyna pozwala wjechać wszędzie tam gdzie autko nie może i do tego dzięki niej można podziwiać piękno przyrody, które tak szybko umyka za szybami samochodu :D