Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2012

Dystans całkowity:175.00 km (w terenie 30.00 km; 17.14%)
Czas w ruchu:08:28
Średnia prędkość:20.67 km/h
Maksymalna prędkość:65.00 km/h
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:35.00 km i 1h 41m
Więcej statystyk

Ostatni raz w Rzeszowie ;/

Piątek, 29 czerwca 2012 · Komentarze(1)
Ostatni raz w Rzeszowie, ale ten rok zleciał, bardzo szybko, miałem tyle planów rowerowych ale niestety nie udało się ich zrealizować- brakowało czasu czasem chęci.
Tak na zakończenie mojej wizyty w tym pięknym miasteczku wybrałem się na wycieczkę bez planu, poprostu jechałem przed siebie, jakimiś polami dotarłem do Matysówki jednak po chwili z powrotem skręciłem w pola i tam odkryłem piękne miejsce- wzgórze a na jego szczycie krzyż pod którego stopami na kolanach siedzi Rzeszów, trochę żałuję że nia zabrałem ze sobą aparatu bo mogłem zrobić kilka świetnych zdjęć, ale na szczęście miałem telefon- nie widać na zdjęciach nim wykonanych tego uroku, ale uwierz on tam jest już z niecierpliwością czekam na październik kiedy tam pojadę po zmroku aby obserwować cudowny widok.

pewnie jakiś zbiorowy grób, bo poco wieszać tyle figurek na jednym drzewie ? betonowy krzyż postawiony w 1972 roku.


zbliżenie na drzewo


to piękne miejsce wspomniane na początku wpisu.


u stup krzyża, ku mojemu zdziwieniu był on zadbany, wokoło przystrzyżona trawa, ustawiona ławeczka, i świeże kwiaty w wazoneczku u stóp krzyżą.


widok na dolinę niedaleko wyżej wspomnianego pagórku.

Autostrada A-4 Rzeszów

Czwartek, 21 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Dziś tak samo jak wczoraj gorącooo !! Ale mnie to nie zniechęciło więc poszedłem pojeździć :) W planach miałem pojechać bezpośrednio na budowaną autostradę A-4 obok Rzeszowa jednak gdy byłem w połowie drogi zaczęło nagle padać więc szybko zawróciłem i uciekłem deszczowi :)
Wjechałem w jakieś nieznane mi wcześniej drogi i tak przemieżając kilkanaście km dojechałem do wyżej wspomnianej autostrady :) trochę się tam pokręciłem i wróciłem do domu.
Wycieczka nie była owocna w jakieś mocne doznania bo już spedzając 3 dzień z rzędu na rowerze moje nie przyzywczajone cztery litery protestowały :)
W czasie jazdy cyknąłem kilka fotek, są poniżej miłego oglądania :)

koniec ścieżki i co tu zrobić ;/


rzep


kwiatuchy


trochę inne kwiatuchy


A to sie porobiło z glebą podczas tych kilkudniowych upałów


Autostradowa przeprawa nad jakimś bagnem :)


A to ta sama autostrada, ale na górze :) a miała być gotowa na EURO 2012 :P

Upalne południe

Środa, 20 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Dzień równie słoneczny i upalny jak wczoraj jednak nie zniechęciło mnie to, aby udać się na wyprawę :)

Pojechałem na południowy wschód, w pewnym momencie gdzieś w Tyczynie skręciłem w lewo, a dalej to już nie wiem, bo jakoś nie bardzo się nadawałem do nawigacji tego dnia :P więc sobie jechałem przed siebie mając w głowie to co kiedyś odkryłem tzn. że wszystkie drogi w okolicach Rzeszowa i tak prowadzą do niego :) to prawda!

Po drodze spotkałem rwącą rzekę oczywiście nie mogłem się oanować żęby tam nie wejść, nie pszekodziły mi nawet ogromne pokrzywy na bardzo stromym niemal pionowym zejściu do brzegu rzeki :)

Po ok 30 km od startu trafiłem na tak ogromną górę, że nie byłem wstanie na nią wjechać, dlatego musiałem iść ;/
Na szczycie skończyło mi się picie, a w okolicy nie było żadnych oznak sklepu, więc wsiadłem i pojechhałem dalej przed siebie z wielkim pragnieniem :D
Jak się okazało to nie był szczyt góry tylko dopiero jej płaska połowa :D
Znów musiałem zejść z rowera i wdrapywać się wyżej i wyżej.

Niestety już tak brakowało mi mocy, że wypiłbym chyba wszystko :P
Porozglądałem się i dalej lipa, dalej 0 budynków, ale na szczęście nieopodal dostrzegłem plantację malin i czarnej porzeczki :D :D czym prędzej tam się udałem i rozpocząłęm konsumpcję :)
Maliny w dużym stopniuu nie były dojrzałe, ale się trafiały takie czerwone "słodziaki" :P jak się najadłem malinami to zacząłęm zjadać czarne porzeczki :D

Akcja z owocami doskonale zaspokoiła moje pragnienie aż do Rzeszowa, gdzie jakoś trafiłem :D
Tym razem nie zapomniałem aparatu i cyknąłem kilka fotek, są poniżej, miłego oglądania :) jutro następna wyprawa :D

Autoportret :D


gdzieś w Tyczynie


rwąca rzeka nie wiem gdzie :P






z kamyka na kamyk ... chyba taka piosenka była :) nie mogłem się opanować żeby tam nie wejść :D


utopiony patyk woła poooomooocyyyy!!! :P


domki i cieniodajny dąb :D


pszenica


pszenżyto




Rower a za nim "przepaść" było tak stromo że bez pedałowania rozpędziłem się do 65 km/h

Tak z nienacka

Wtorek, 19 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Po połudiu tak bardzo nie było co robić więc pomyślałem, że to wspaniały czas aby zebrać sie w sobie i pojechać gdzieś w nieznane :) Wsiadłem i pojechałem w stronę Malawy.
Brakowało mi 1,5 km do punktu polożonego 400 m n.p.m. gdzie usytuowana jest wielka wieża przekaźnikowa i nagle tak zaczęło lać że krople wyglądały jak grad. Dostałem kilkoma w głowę i resztę ciała a właściwie było ich więcej niż kilka bo pożądnie zmokłem zanim znalazłem jakiś daszek abym się mógł ukryć. Gdy znalazłem schronienie stałem tam z 15 min bo tak mocno lało.
Deszcz odrobinę sfolgował jak by to moja Babunia powiedział więc ruszyłem w dalszą podróż :) powietrze było niemiłosiernie smaczne :D ach wtedy to się oddychało a nie tak jak przez cały dzień gdzie na termometrze było więcej niż 30 stopni:)
Puźniej pojechałem jeszcze zwiedzać inne wioski, gdy wróciłem do Rzeszowa okazało się, że tam wogóle nie padało :)
zdjęć niestety nie mam z wycieczki bo nie naładowałem baterii, następnym razem napewno zabiorę :)

Początki Czerwca

Środa, 6 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria [0-25], Rzeszów
I stało się czerwiec zorpoczęty a wraz z nim taka mała rozgrzewka :) w sumie to bardzo sie cieszę że to już nie maj :P forma w prawdzie kiepska, ale to sie odbuduje :)

takie pozostałości wiosny