Tak z nienacka
Wtorek, 19 czerwca 2012
· Komentarze(0)
Kategoria [26-50], Okolice Rzeszowa
Po połudiu tak bardzo nie było co robić więc pomyślałem, że to wspaniały czas aby zebrać sie w sobie i pojechać gdzieś w nieznane :) Wsiadłem i pojechałem w stronę Malawy.
Brakowało mi 1,5 km do punktu polożonego 400 m n.p.m. gdzie usytuowana jest wielka wieża przekaźnikowa i nagle tak zaczęło lać że krople wyglądały jak grad. Dostałem kilkoma w głowę i resztę ciała a właściwie było ich więcej niż kilka bo pożądnie zmokłem zanim znalazłem jakiś daszek abym się mógł ukryć. Gdy znalazłem schronienie stałem tam z 15 min bo tak mocno lało.
Deszcz odrobinę sfolgował jak by to moja Babunia powiedział więc ruszyłem w dalszą podróż :) powietrze było niemiłosiernie smaczne :D ach wtedy to się oddychało a nie tak jak przez cały dzień gdzie na termometrze było więcej niż 30 stopni:)
Puźniej pojechałem jeszcze zwiedzać inne wioski, gdy wróciłem do Rzeszowa okazało się, że tam wogóle nie padało :)
zdjęć niestety nie mam z wycieczki bo nie naładowałem baterii, następnym razem napewno zabiorę :)
Brakowało mi 1,5 km do punktu polożonego 400 m n.p.m. gdzie usytuowana jest wielka wieża przekaźnikowa i nagle tak zaczęło lać że krople wyglądały jak grad. Dostałem kilkoma w głowę i resztę ciała a właściwie było ich więcej niż kilka bo pożądnie zmokłem zanim znalazłem jakiś daszek abym się mógł ukryć. Gdy znalazłem schronienie stałem tam z 15 min bo tak mocno lało.
Deszcz odrobinę sfolgował jak by to moja Babunia powiedział więc ruszyłem w dalszą podróż :) powietrze było niemiłosiernie smaczne :D ach wtedy to się oddychało a nie tak jak przez cały dzień gdzie na termometrze było więcej niż 30 stopni:)
Puźniej pojechałem jeszcze zwiedzać inne wioski, gdy wróciłem do Rzeszowa okazało się, że tam wogóle nie padało :)
zdjęć niestety nie mam z wycieczki bo nie naładowałem baterii, następnym razem napewno zabiorę :)

