przygodowa wycieczka :)

Środa, 25 maja 2011 · Komentarze(0)
Trasa: Rzeszów => Siedliska => Lubenia => Straszydle => Hermanowa => Błażowa Dolna => Nowy Borek => Stary Borek => Kielnarowa => Św. Roch => Słocina => Rzeszów

No i stało się :) wyruszyliśmy, po kilkunastu płaskich kilometrach zaczęły się upragnione górki :)
W Lubeni natknęliśmy się na drogowskaz do SPA więc wdrapywaliśmy się na górkę mając nadzieję, że będą mieli coś w ofercie za piątke :P jednak się rozczarowaliśmy i poszliśmy podziwiać wspaniałą panoramę okolic :D

Zaraz za Straszydlem natknęliśmy się na las liściasty więc nie mogliśmy tam nie wejść :P
Po kilkunastu metrach od asfaltu płyną strumyczek a zaraz za nim wielgachna góra od razu pierwsze skojarzenie, kurcze jestem w bieszczadach :D już wiedziałem że muszę wejść na górę :P więc zaczęliśmy się wspinać, trochhę na czworaka trochę normalnie (bo było tak stromo) już w połowie drogi na szczyt rowery wydawały się bardzo malutkie (zostały na dole bo nie dało by się z nimi wejść) a ze szczytu wyglądały jak kropeczki :)

Gdy tam weszliśmy nie wiedziałem co ze sobą zrobić tak byłem zafascynowany urokiem tego miejsca :) widziałem, że mojemu towarzyszowi też się bardzo podobało :)
Gdy już napełniliśmy zbiorniki zachwytu tamtejszą przyrodą zeszliśmy na dół i ruszyliśmy w dalszą wędrówkę :)

Po pewnym czsie drogi naprzeciwko nas jechał samochód, a był ok 10 m przed nami, w tym momencie przed jego kołami przebiegła sarna (my ją dostrzegliśmy wcześniej on nie) kierowca tylko kręcił głową z przerażnia, gdyby jechał odrobine szybciej oberwalibyśmy sarną odbitą od jego maski :/ aż strach myśleć o skutkach spotkania 3 stopnia z mięskiem.
Na szczęście wszystko było ok :)

Kilkanaście kilometrów przed Rzeszowem zgasło nam słońce :P więc jechaliśmy po ciemku, a w dodatku mi jeszcze z dźwigni hamulca wyskoczyła linka wiec pozostałem bez hamulca;?

Postanowiłem usunąć usterkę :P jednak jak się okazało w plecaku miałem tylko patyczek po lodzie i klucze od mieszkania :D wybrałem patyczek :P i udało się naprawić :D

W Kielnarowej podjazd do Matysówki pokonywaliśmy w egipskich ciemnościach :D W połowie podjazdu zmęczyliśmy się i zrobiliśmy przystanek na miejscowym cmentarzu podziwiając nocną panoramę Tyczyna :)

Gdy wystartowaliśmy dojechaliśmy do Św. Rocha a tam naszym oczom ukazała się nieopisywalnie piękna nocna panorama Rzeszowa :D To było coś cudownego :)
Rozgrzane powietrze znad miasta unosząc się do góry powodowało magiczne falowanie świateł, ach cóż to był za widok :D Po prostu coś pięknego :)

Wycieczka była przesuperaśna, towarzyszyły jej niezapomniane wrażenia, a i pogoda się udała pomimo tego, że na początku przeszkadzał wiatr :) zdjęcia poniżej :)


Kościół p.w. Św. Urszuli z 1929 roku, parafia powstała w 1392 roku :)


Krzaczory nieopodal kościoła :)


Widok z drogi do SPA :) w dole Lubenia.


jak wyżej jednak troszkę z zoomem :)


Czterogwiazdkowy hotel "Splendor" wraz z SPA :)


Przeszklona kapliczka nieopodal hotelu.


Zjazd z hotelu (była prędkość jednak drogowa spirala trochę mnie przestraszyła bo hamulce za słabo hamowały :)


Rzeczka i pomysłowy brzeg w Straszydlu :)


Oryginalna kapliczka z 1922 roku.


Fajne ktoś ma podwórko :P ( można zobaczyć skutki ruchów górotwórczych :) )


Mój rower w wodopoju :P


Widok na górkę :)


Prawie na szczycie :D


a to ja w drodze na szczyt :D


Odpoczynek na cmentarzu między Kielnarową a Matysówką :)


Panorama Rzeszowa z Św. Rocha :D


Trochę mi sie ręka trzęsła i wyszło tak artystycznie :P


no już odrobinę ujarzmiłem moje ręce :P


Te czerwone kreski to światła przejeżdżającego auta :)



Mapka przejazdu.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa estba

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]